2007
11.30
I znów będzie o zarazie… ale ciut innej niż poprzednio, ale równie niebezpiecznej, bo pożerającej przestrzeń do spędzania czasu wolnego.
Kilka dni temu w „Stołecznej” pojawił się artykuł pod jakże znamiennym tytułem
„Na spacer i obiad do banku na placu Wilsona”. We wstępie czytamy: „Zamiast sklepów i restauracji plac Wilsona opanowują kolejne banki. Jest ich tu już siedem. Drzwi w drzwi. A wkrótce przybędą jeszcze dwa. – To jakaś paranoja! – protestują żoliborzanie”.
No cóż… u mnie na Kabatach mamy tak od dawna. W miejsce zamkniętego sklepu czy małej gastronomii, pojawia się jakaś instytucja finansowa. I w promieniu powiedzmy 600 m – a raczej 5-10 min piechotą mamy 13 banków i jeden SKOK. Ostatnio upadła kolejna knajpka i wszyscy zachodzimy w głowę, co się w jej miejsce pojawi.
Ps. Lista banków i para banków
1. PeKaO SA
2. PKO BP
3. BGŻ
4. Nordea Bank
5. Kredyt Bank
6. Ing Bank Śląski
7. Millenium
8. BZ WBK
9. BOŚ Bank
10. PolBank EFG
11. MultiBank
12. Dominet Bank
13. BPH
14. SKOK im. Stefczyka
Można przebierać niczym w ulęgałkach…
2007
11.20
Rzecz będzie o zarazie… zarazie pożerającej przestrzeń publiczną, wciskającej się w każdy wolny kawałek przestrzeni… Czyli o bilbordach.
Codziennie idąc do pracy mijam ich całe skupisko – ustawione pod różnym kątem, każdy na innej wysokości i innych rozmiarów, część przytwierdzona na stałe, do gruntu lub budynku, część na betonowym klocu, udające tymczasową, przenośną na niby, konstrukcję. Jednym słowem – totalny chaos.
Mam wrażenie, że obecność choćby jednego prowokuje powstanie kolejnych – tak jakby był nosicielem zarazy, która rozprzestrzenia się po całym mieście w zastraszającym tępie.

ps. po drugiej stronie skrzyżownia, jest jeszcze drugie tyle – łącznie z gigantycznym banerem na gmachu SGH. W sumie w promieniu jakichś 40 m jest ok. 30 kilka reklam
2007
11.18
Kapuściane pole stało się ostatnio, za sprawą klipu reklamującego Warszawę jako potencjalną europejską stolicę kultury 2 2016 r., jednym z symboli naszego miasta.
Korzystając z wolnego przedpołudnia wybrałem się na pobliską wieś, aby sfotografować na swoje potrzeby ów symbol. Niestety spóźniłem się. Sądząc po śladach raptem jeden czy dwa dni. Z pięknych zagonów kapuścianych głów zostało zaorane pole i smętne resztki liści.

Ale suma sumarum wycieczka nie była tak nie do końca nieudana – powróciłem bowiem z niej z łupem.
O takim :-P

2007
11.14
Niedaleko Placu Zbawiciela, bo na ulicy Mokotwoskie tuż na przeciwko Teatru Współczesnego
tak oto objawia się ‘potęga natury’.

2007
11.13
Od kilku dni temperatura osculująca w okolicach zera, sprawiła, że mamy pierwsze opady śniegu w tym sezonie.
Prószący śnieżek nie roztapia się od razu i czasem przez długie godziny zalega na zaparkowanych samochodach. A, że śnieg (zwłaszcza w Warszawie) to nie przelewki, na ulicach pojawiły się pierwsze pługo-piaskarki.


2007
11.13
Jak w reklamie Coca-Coli – coraz bliżej święta… a przynajmniej w centrach handlowych gdzie świąteczny wystrój coraz bardziej się rozprzestrzenia – zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Oznaki nadchodzącego „sezonu bożonarodzeniowego” widać też w witrynach sklepowych – będąc w niedzielę na paradzie przyuważyłem witrynę skelpu Tchibo ustrojoną w mikołajki.
O tym zjawisku pisze dzisiejsza Rzeczpospolitach na stołecznych stronach
„W centrach handlowych rozpoczął się sezon bożonarodzeniowy. W tym tygodniu niemal we wszystkich sieciach rozbłysną tysiące lampek.”
Smutne to… Kiedyś wszystko zaczynało się kręcić przed mikołajkami, a teraz… szkoda gadać.

Witryna sklepu Tchibo na Krakowskim Przedmieściu
2007
11.11
Jak to powiadają ’ przybyłem, zobaczyłem, na zdjęciach uwieczniłem ’ :-)
Zgodnie z zapowiedziami wybrałem się na paradę z okazji rocznicy odzyskania niepodległości,
Pierwsze wrażenie po przybyciu – masy ludzi tłoczące się na trasie parady, wszędzie widać biało-czerwone flagi różnych rozmiarów, trzymane zarówno przez tych najmłodszych jak i najstarszych – nastrój radosnego wyczekiwania.
Na samym Placu Piłusudskiego tłumy, z głośników słychać jakieś przemówienia oficjeli, coś tam pokazują na telebimach, można dostrzec przygotowujących się do parady jeźdźców na koniach.
Ruszyłem wzdłóż ulic po których miało przemaszerować wojsko, aby znaleźć dogodne miejsce do porobienia fotek. Nawet dość szybko na takie natrafiłem – kilka metrów za skrzyżowaniem Krakowskiego Przedmieścia z Królewską, ale coś mnie podkusiło i ruszyłem dalej w głąb ulicy , aby popatrzeć co to za tłumy się kłębią na wysokości pomnika Kopernika.
I to był błąd… i to duży, bo jak ruszyła parada, to się okazało, że
a) maszerujące wojsko na defiladzie porusza się całkiem żwawo i musiałem szybko poszukać kawałka przestrzeni z widokiem na ulicę
b) znalezienie jakiegoś miejsca gdzie dałoby się wcisnąć i cokolwiek widzieć i móc fotki robić graniczy z cudem
c) jak już znalazłem lukę, to po chwili przedemną ‘wyrosła’ starsza pani z wnuczką i przesłoniły mi spory kawałek kadru przez co zdjęcia ostatecznie wyszły takie sobie.
Sama parada baaaardzo mi się podobała – obejrzenie na własne oczy różnych rodzajów wojsk i służb mundurówych, maszerujących równym krokiem to jest coś. A dodatkowym smaczkiem był przemarsz grupek ubranych w stroje z różnych okresów Polskich Sił Zbrojnych od I wojny światowej po żołnierzy armii Berlinga z okresu II wojny światowej – z partyzantami z okresu Powstania Warszawskiego i ‘leśnymi’ ludźmi włącznie.
Gdy skończyła się część oficjalna tłumy ruszyły do Muzeum Wojska Polskiego. A tam działo się o działo… Całe stadka dzieciarni obojga płci poobsiadały sporą część eksponatów stojących na wystawie plenerowej – głównie wszelkiego rodzaju wozy pancerne i czołgi.
I jak tu nie mówić o równouprawnieniu w Armii
A po niżej kilka fotek obrazujących co się działo – więcej w galerii

Handlowa niedziela
Czekając na paradę

Maszeruje Marynarka RP
… maszerują i policjanci
jedna z grup w historycznych mundurach
Słaba płeć i ciężka broń
Na czołg !
kolejna grupa w mundurach historycznych
Siły zbrojne na Zachodzie
2007
11.10
Jutro 11 listopada – święto z okazji odzyskania niepodległości przez Polskę.
Do niedawna nudnawy dzień, w którym oprócz patetycznych przemówień i ‘ofycjalnych’ imprez i akademi ku czci, dla zwykłego zjadacza chleba nic nie było.
Ale idzie lepsze – jutro w Warszawie będzie defilada i przejazd zabytkowych pojzadów wojskowych ulicami Warszawy.
Się wybieram – może uda się jakieś zdjęcia porobić…
2007
11.03
Wszystkich świętych, Dzień Zaduszny – dla większości z nas jedna z niewielu okazji do odwiedziń cmentarzy. Tłumy ludzi i pośpiech w ‘nawiedzaniu’ grobów bliskich nie sprzyjają zwiedzaniu nekropoli – a szkoda, bo są one pomnikiem czasu minionego i wielką skarbnicą sztuki. Warto więc czasem, o tak bez okazji, zajść na cmentarz (zwłaszcza na te starsze) i spokojnie go obejść.

Jeden z nagrobków na Cmentarzu Czerniakowskim

Cmentarz Powsiński

Cmentarz Wilanowski