11.30
I znów będzie o zarazie… ale ciut innej niż poprzednio, ale równie niebezpiecznej, bo pożerającej przestrzeń do spędzania czasu wolnego.
Kilka dni temu w „Stołecznej” pojawił się artykuł pod jakże znamiennym tytułem
„Na spacer i obiad do banku na placu Wilsona”. We wstępie czytamy: „Zamiast sklepów i restauracji plac Wilsona opanowują kolejne banki. Jest ich tu już siedem. Drzwi w drzwi. A wkrótce przybędą jeszcze dwa. – To jakaś paranoja! – protestują żoliborzanie”.
No cóż… u mnie na Kabatach mamy tak od dawna. W miejsce zamkniętego sklepu czy małej gastronomii, pojawia się jakaś instytucja finansowa. I w promieniu powiedzmy 600 m – a raczej 5-10 min piechotą mamy 13 banków i jeden SKOK. Ostatnio upadła kolejna knajpka i wszyscy zachodzimy w głowę, co się w jej miejsce pojawi.
Ps. Lista banków i para banków
1. PeKaO SA
2. PKO BP
3. BGŻ
4. Nordea Bank
5. Kredyt Bank
6. Ing Bank Śląski
7. Millenium
8. BZ WBK
9. BOŚ Bank
10. PolBank EFG
11. MultiBank
12. Dominet Bank
13. BPH
14. SKOK im. Stefczyka
Można przebierać niczym w ulęgałkach…




Oj tak. Za dużo tam tych banków. Ale tu jak zawsze są dwie strony medalu. Poprzednie sklepy zwyczajnie pobankrutowały. W kafejkach pusto. Nawet w Wiśle są puste sale… komuś muszą lokale wynająć. Na placu ludzie się nie zatrzymują tylko przesiadają z metra do autobusów… Brakuje mi tam małych knajp z szybkich smacznym żarciem i księgarni z tanią książką. Ta co była raczej odpychała cenami to i jedna z pierwszych zamieniła się w bank. Czynsze wysokie, a płacić nie ma komu i czego. W tym wypadku bank jest bezkonkurencyjny. Kasa rządzi :/
Moja córka na Kabatach mieszka i te banki widziałam.Pozdrawiam.