2008
03.20

Pierwotnie ta notka miała być o czym innym, ale z braku czasu i nienjlepszego samopoczucia, będzie wpis zastępczy, teoretyczny.

Na początek co to jest labirynt ?
Internetowy słownik języka polskiego PWN definiuje to tak:

labirynt
1. «w starożytności: budowla o bardzo zawiłym układzie sal i korytarzy»
2. «skomplikowany układ dróg, przejść lub pomieszczeń»
3. «skomplikowana sytuacja, z której trudno znaleźć wyjście»
4. «w sztuce ogrodowej: układ krętych ścieżek okolonych żywopłotem, z posągiem lub fontanną pośrodku»
5. «ornament w postaci figury geometrycznej o zawiłym wzorze»
6. «rysunek lub przyrząd przedstawiający system splątanych dróg, z których tylko jedna prowadzi do celu, stosowany w badaniach eksperymentalnych procesu uczenia się»

A miejski labirynt… hmmm… moim zdaniem nalepiej określa go definicja nr 2 i tym tropem podąże, choć nie do końca *.
Skojarzenia z labiryntem jak mi się nasuwają to:
1. wszelakie przejścia podziemne – jak dla mnie istnym labiryntem są te wokół Dworca Centralnego i Śródmieście – często wychodzę nie tam gdzie chciałem…
2. Ursynowskie uliczki wewnątrz osiedlowe – znalezienie od razu potrzebnego bloku/adresu graniczy z cudem, nawet dla stałych mieszkańców Ursynowa przyzwyczajonych do adresowych menadrów… czasem nawet ‘rdzenni mieszkańcy’ danej okolicy mają z tym problemy
3. Lotnisko Okęcie – terminale i drogi dojazdowe wokół
4. Supermarkety – (gdzie są te cholerne rodzynki ?)
5. Galerie Handlowe – którędy do wyjścia ?
6. Wszelkie wielopoziomowe parkingi piętrowe/podziemne – gdzie to stoi nasz samochód ? Który poziom ? Sektor… a…

Czytaj więcej >>

Ratings Plugin created by Cheap Web Hosting - Wordpress Plugin made by Hostgator Review and Yahoo! Review.