2008
04.30
No niestety nie mam szczęścia z tym swoim aparatem. Aparacik odebrałem w sobotę w drodze na działkę i rozpakowałem dopiero po przyjechaniu. Okazało się, że w śrdoku ani widu ani słychu polskiej instrukcji (która zgodnie z obowiązującymi przepisami powinna być dołączona) , a po naładowaniu akumulatora i uruchomieniu aparatu, ni jak polskiego języka nie było.
Pakiet rejestracyjny i dołączona dodatkowa wtyczka z układem bolców do gniazdek brytyjskich, wyraźnie wskazywały na to, że to był tzw. prywatny import. Jednym słowem kicha, bo coś takiego, to mogłem sobie kupić na allegro za niższą cenę z dorzuconymi gratisami. Aparacik wczoraj zwróciłem do sklepu, nie wdając się w żadne dyskusje.
Ale koniec końców szczęśie się do mnie uśmiechnęło – mój ojczulek wypatrzył po południu na allegro aparat z polskim menu, instrukcją i dwoma gratisami, zadzwonił do sprzedającego, dogadał się do ceny i wieczorem go wylicytowaliśmy. Odbiorę go w przyszłym tygodniu.
Na razie bawię się swoim starym robiąc makro
2008
04.28
Ulica Moktowska ciągnąca się od Placu Zbawiciela do Placu Trzech Krzyży, pełna jest pięknych kamienic, zarówno tych bogato zdobionych, jak i tych bardziej oszczędnych, ale nie mniej cieszących oko.
Na razie dwie przykładowe kamienice, ale za jakiś czas pojawi się nowy album z kamienicami z mokotowskiej






Ps. Wszystkim chcącym zobaczyć piękne śródmiejskie kamienice, polecam wybrać się trasami opublikowanymi w spacerowniku Warszawa 1911 – 1920
Luksusowe niebotyki
Niepodległość w Al. Ujazdowskich
2008
04.25
Dzięki dobremu serduszku tukee, mogłem sobie potestować kilka tygodni temu, Lumixa TZ3. Aparacik okazał się bardzo fajny w użytkowaniu, a największą frajdę sprawiły mi możliwości optyki, umożliwiające osiągnieci przy przyzwoitej jakości nawet 30x przybliżenia. Po kilku dniach namysłu, zdecydowałem się go zakupić. I tu się zaczeły schody. Ponieważ nie do końca ufam w delikatne obchodzenie się z małymi przesyłkami przez firmy kurierskie jaki i pocztę polską, znalazłem sklep oferujący odbiór osobisty w Warszawie. Niestety dzień po złożeniu zamówienia, zdzwono do mnie, z informacją, że aparatu nie mają już na stanie, a od producenta nie za bardzo da się ściągnąć, bo fycofuje się ze sprzedaży tego modelu, szykując się na promowanie jego następcy.
Szczęśliwie udało mi się namierzyć jeszcze jedną firmę, u której można odebrać osobiście sprzęt ze sklepu internetowego, ale pech mnie nie opuszczał – nie mieli szykowanie wyglądającego aparatu z czarną obudową, zostały im tylko srebrne. Zastanawiałem się kilka godzin, ale w końcu się zdecydowałem – srebrny nie wygląda źle (jak widać na obrazku poniżej).

Jutro po drodze na działkę go odbieram i przez weekend się pobawię… ba może nawet przeczytam najpierw instrukcję, a dopiero po tem ruszę w plener
2008
04.24
Hitem ostatnich wpisów na blogach poświęconych Warszawie, jest nowo otwarta stacja Słodowiec
Ile tego jest wystarczy sprawdzić na blogfrogu. Coby nie odstawać od reszty i ja się tam wybrałem ‘przejazdem’ aby obejrzeć i pstryknąć kilka fotek.
Stacja bardzo mi się podoba, pomysł mozaiki z kafelków w różnych odcieniach szarości, nie tylko moim zdaniem bardzo udany i nie rozumiem psioczenia redaktora ze stołecznej, który swój komentarz do tekstu o otwarciu zatytułował ‘Sen glazurnika’
Co do pawilonów ‘wejściwoych’ na powierzchni – gdyby użyto ciut innych paneli (modółów) do obłożenia ścian, to by wyglądały o wiele lepiej – a tak troszkę tandetnie się prezentują.







2008
04.24
Przyuważone na drzewie podczas popołudniowego spaceru z psem



2008
04.22
Byłem ostatnio przypadkiem Hożej i po raz kolejny zachwyciła mnie dwie kamienice stojąca w pobliżu skrzyżowani z Poznańskią. Największy zachwyt wzbudza we mnie narożna kamienica (Hoża 41) – te roślinne zdobienia fasady i narożnika mają w sobie coś niemal magicznego,



sąsiednia kamienica (Hoża 39), choć mniej zdobna jest równie elegancka.



Autorami obu domów budowanych w latach 1911-1913 jest znana ze swej luksusowej architektury warszawskiej firma „Wacław Heppen & Józef Napoleon Czerwiński” (Józef Napoleon Czerwiński – budowniczy, Wacław Heppen – architekt).
Dom przy Hożej 39 powstała pierowtnie dla rodziny Lichtenbaumów, ale przez wiele lat jej najsłynniejszą właścicielką była primadonna Operetki Warszawskiej Wiktoria Kawecka.
Co nieco na ten temat pisał Jerzy S. Majewski w Gazecie Stołecznej
Nieco dalej, po drugiej stronie Marszałkowskiej w pobliżu placu Trzech Krzyży znajduje się jeszcze jedna urodziwa kamienica



2008
04.20
Po zwiedzeniu Karczewa, (o czym kilka notek niżej), udaliśmy się wraz z Lavinką na podbój Otowcka.
O ile przy do zwiedzania Karczewa, przygotowałem sobie tylko ogólną wyliczankę obiektów do zobaczenia, to do drugiego etapu naszej wyprawy plenerowej przygotowałem się solidniej.
Ze strony urzędu miasta, wydrukowałem sobie opis trasy ‘Stary Otwock’
i wedle jej wskazań zwiedziliśmy kawałek miasta (ale i tak w pewnej chwili się pogubiliśmy, bo mapki nie wydrukowałem ).

Choć obszar objęty spacerm to raptem kilka uliczek , niedaleko od dworca PKP, to obiektów, do obejrzenia i sfotografowania całe mnóstwo – większych i mniejszych drewnianych domów, w sporej części w charakterystycznym dla tego rejonu stylu’ Świdermajer’.


Trasa spaceru ‘wzorcowego’ (powyżej) – nasza była nieco bardziej ‘zakręcona’ (ul. Kościuszki zrobiliśmy w dwóch podejściach i przeliśmy całą Kościelną i z tego powdou nie do końca udało mi się zidentyfikować wszystkich budynków na zdjęciach.

Dla tych co chcą się więcej dowiedzięc o stylu drewnianych budynków budowanych wzdłuż tzw. linii otwockiej zapraszam do odwiedzenia poniższych stron :
* Oficjalna strona projektu mającego na celu poszerzanie wiedzy o drewnianej architekturze linii otwockiej
*Strona o stylu świdermajer na tzw. linii otwockiej
A zdjęcia z wyprawy można zobaczyć tu
Ps. Chwilowo niepodpisane, ale na dniach się to zmienia
Ps 2. Wspólnie z Lavinką doszliśmy do wniosku, że do Otwocka i okolic trzeba powrócić, ale tym razem w ramach wyprawy rowerkowej, bo pieszo zbyt mało można zwiedzić
2008
04.20
Korzystając z wolnej soboty i okazji, że otwarto oficjalnie wiadukt nad torami koleii radomskiej, umożliwiający mieszkańcom Ursynowa, szybki i prawie bezproblemowy dojazd na lotnisko Okęcie. wybrałem się przetestować nowy wiadukt oraz… poobserwować z bliska startujące i lądujące samoloty.
Dotychczas, tak jak spora część mieszkająńców na Ursynowie, nie raz oglądałem przelatujące nisko nad głowami, podchodzące do lądowania na Okęciu przeróżne samoloty, ale jeszcze nigdy nie widziałem ich z bliska.
Już jadąc wiaduktem miałem okazję podziwiać kołujące po pasie potężne maszyny, ale dopiero gdy podjechałem w pobliże ogordzenia lotniska byłem naprawdę blisko kołującyh i startujacych maszyn.
Możliwość obejrzenia na własne oczy z odległości zaledwie kilku metrów kołującego Boeinga czy Airbusa, to naprawdę niezapomniane wrażenie i nie dziwię się tym, którzy z obserwowania samolotów ucznili sobie hobby.
A na deser kilka fotek, ‘złowionych’ samolotów


