09.20
Tematem kolejnej, tym razem XI akcji GTWb jest ‘Komunikacja miejska’. U mnie będzie nieco o jej historii, a to za sprawą uwiecznionego nie dawno pradziadka dzisiejszych autobusów i tramwajów, omnibusu konnego, którego w dwie odmiany napotkałem w okolicach Starego Miasta.

Omnibus konny - pradziadek tramwaju

Omnibus konny na ulicy Długiej

Omnibus konny na ulicy Długiej

Omnibus konny na ulicy Długiej
Początki komunikacji miejskiej pojawiły się w Warszawie, podobnie jak w innych krajach, na początku XIX wieku. Pierwszym rodzajem komunikacji był omnibus konny, który uruchomiono w 1822 roku. Był to pojazd służący do przewozu kilkunastu osób z okazji większych uroczystości lub jazdy na Bielany, Młociny czy do Łazienek. czyli ówczesnych terenów wypoczynku niedzielnego.
Pierwszą w miarę regularną linię uruchomił w 1836 roku przedsiębiorcę Godecki na trasie: Pl. Saski – Królikarnia. Czyli coś na kształt dzisiejszych linni podmiejskich, bo Warszawa kończyła się wówczas na dzisiejszym Placu Unii Lubelskiej . Pierwszą w pełni miejską linię otwarto dopiero w 1845 roku na trasie: Pałac Mostowskich, ul. Rymarska, Pl.Bankowy, ul.Senatorska, Pl.Saski, Pl.Warecki, ul.Bracka, Aleje Jerozolimskie, Dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, łącząc w ten sposób najważniejsze punkty śródmieścia ze stacją końcową otwartej właśnie Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.
Pierwsze omnibusy – będące komunikacją publiczną pojawiły się w 1822r – Pierwsza regularna linia omnibusowa – znów bardziej podmiejska niż miejska – została uruchomiona w 1836r przez przedsiębiorcę Godeckiego.
Niedługo potem pojawiły się kolejne linie omnibusowe, ułatwiające przemieszczanie się w obrębie miasta. Taka komunikacja musiała wystarczyć warszawiakom na długie lata, aż do czasu uruchomienie pierwszej linii tramwaju konnego w 1865 roku, która połączyła dwa warszawskie dworce kolejowe – Dworzec Petersburski kolei Warszawsko-Petersburskiej na Pradze oraz Dworzec Wiedeński Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w Alejach Jerozolimskich. Ale to już inna historia.
Więcej o przeszłości komunikacji miejskiej w Warszawie można poczytać na stronach :
http://tramwar4.republika.pl/twkonne.htm
http://www.ztm.waw.pl/historia/index.php?tr=9
http://www.tw.waw.pl/historia/kalend.htm




Ups, szkoda, że nie zagladnelam tu wczesniej:(((
ooo, też masz podobny
)
wygląda trochę jak zabytkowy wóz strażacki (ten czerwony)
Widziałam w nocy w czytniku ale nie mogłam dodać koemntarza bo mi blo nie wchodził. Wyłaczją serwer o 4 w nocy?
))) U ikroopki z czernibieli
Oj, jeździli ludzie takim sprzętem i musieli sobie radzić, a my teraz narzekamy, że linii metra za mało
Po dzisiejszej blogowej wędrówce doszłam do wniosku, że chyba dam się zaprosić na taką przejażdżkę
Nigdy jeszcze nie śmigałam omnibusem.
Ech…łojej…no no;-)) Rubuś, jestem pierwszy raz na twoim bloczku i nie mogę się oprzeć pochwaleniu go. Raz, że oprawa graficzna ho ho a dwa że treść. Z resztą nie chodzi mi wyłacznie o to. Kurcze…nie wiem jak to ująć. Po prostu byłem na wielu blogach i na wielu z nich czytam z dużo mniejszym zapałem. Nie wiem co jest w budowie twoich zdań. Nie wiem. Nie znam się, ale na prawdę przyjemnie mi się wszystko czyta. Piszesz (rzekł amator) ciekawie.
Wysoki skubaniec jest, ciekawe jak wchodził w zakręty
Ekstra. Chciałabym sie takim przejechać.