10.01



Blaszane koguty obracający się przy każdym podmuchu wiatru, przed gmachem Ambasady Francuskiej na Pięknej to akcja artystyczna Beaty i Pawła Konarskich (oni również są autorami blaszanych pegazów z placu Krasińskich o których już tu pisałem). Pojawiły się w Warszawie przed rokiem w maju i pierwotnie miały stać tylko do sierpnia ubiegłego roku, ale jakoś stoją po dziś dzień.
A tak pisała o nich Gazeta Stołeczna :
” – Kogut jest symbolem Francji, więc wielkiej filozofii w tym projekcie nie ma – mówią autorzy. – Chodziło o efekt zaskoczenia i pozytywną energię. Nie wyobrażamy sobie, by ktoś mógł przejść obojętnie obok 16 monstrualnych, różnokolorowych kogutów wirujących na wietrze przy najlżejszym podmuchu wiatru. Trzeba się uśmiechnąć.
Beata i Paweł Konarscy znani są z nietypowych akcji w przestrzeni miejskiej. Przed dwoma laty na stołecznych śmieciarkach powiesili obrazy przedstawiające absurdalne, kolorowe muchy. Duet od wielu lat organizuje też artystyczne instalacje dla Instytutu Francuskiego, np. z okazji cyklicznego festiwalu Frankofonia. Pół roku temu do artystów zwróciła się ambasada Francji z prośbą o zabawne zaaranżowanie przestrzeni przed budynkiem na Pięknej. Beata i Paweł Konarscy przystali na propozycję z entuzjazmem.
– Zawsze mi się podobał gmach ambasady i jego otoczenie: zadbany, równo przystrzyżony trawnik, filigranowe brzózki wokół – mówi Paweł Konarski. – Zabawiliśmy się tą przestrzenią. Nikt nam niczego nie narzucał ani nas nie ograniczał, więc pojechaliśmy po bandzie.
Wystawa wirujących kogutów-gigantów potrwa do końca sierpnia. Dla jej uzupełnienia pisarz i scenarzysta Przemysław Pemo Nowakowski napisał dowcipną bajkę o Maksie, który zgubił swojego koguta. Można ją przeczytać na ogrodzeniu ambasady.”




A gdzieś ostatnio widziałem podobne figury jakiś większych zwierząt. Było to gdzieś przy starówce.
Robercie – widziałeś zapewne blaszane pegazy na placu Krasińskich
O nich też pisałem – > http://rubeus.eu/2008/08/31/pegazy