2008
11.18
11.18
Ostatnimi czasy w Warszawie, jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne sklepy z Winami i Alkoholami. Jedne otiwerają się i po jakimś czasie upadają, inne trwają. U mnie na Kabatach takich sklepów jest około 8-iu. Jeden z nich zasługuje na chwilę uwagi – wyróżnia się bowiem na tle konkurencji wystrojem wnętrza oraz swoistą promocją Jazzu. Można sobie bowiem w sklepie posłuchać tej muzyki.









