03.20
Budynek pod adresem podwójnym adresem Targowa 57 (Kłopotowskiego 38) to jedna z nielicznych czysto secesyjnych kamienic w Warszawie.
W swoim wnętrzu kryje niezwykłą klatkę schodową z wykonanymi z żeliwa spiralnymi schodami







Zdjęcia z Warszawy i okolic
Budynek pod adresem podwójnym adresem Targowa 57 (Kłopotowskiego 38) to jedna z nielicznych czysto secesyjnych kamienic w Warszawie.
W swoim wnętrzu kryje niezwykłą klatkę schodową z wykonanymi z żeliwa spiralnymi schodami







Przy ulicy Kłopotowskiego na Pradze pod numerem 31 stoi sobie bardzo ciekawy, wciąż elegabcki budynek z czerwonej cegły. Jes to dawna mykwa (żydowską łaźnię obrzędową) przy nieistniejącej już praskiej syngodze. Wzniesiona została pomiędzy 1911 a 1914 rokiem wg projektu Nauma Hornsteina.
A tak opisują go specjaliści (rozumiem z tego piąte przez dziesiąte ) :
„Budynek jest w całości licowany czerwoną cegłą, posiada dwa skrzydła: frontowe i zachodnie, które wraz
z poprzeczną oficyną otaczają z trzech stron dziedziniec. Skrzydło frontowe liczy dwie kondygnacje i
posiada sześć osi. Detale architektoniczne wyróniają się wysokim poziomem wykonania – gzymsy,
obramienia okien i pilastry wykonane są z tynku imitującego kamień. Nie zachowała się attyka z
cokołami, pomiędzy którymi umieszczone były balustrady.
Elewacja frontowa parterowego skrzydła zachodniego wykonana jest ze zwykłej czerwonej cegły i liczy
pięć osi, z czego trzy ostatnie zgrupowane są w piętrowy ryzalit. Naroaż elewacji i ryzalitu ujęte są
pilastrami zwieńczonymi sterczynami z motywem nadwieszonej machikuły. ”
We wnętrzach ponoć zachowały się elementy dawnego wystroju, głównie posadzki oraz marmurowe schody.
Ostatnimi czasy uskuteczniłem kilka spacerów po Pradze, eksplorując bardziej lub mniej znane ulice, z uwagą przyglądając się stojącym przy nich budynkom. Dzięki temu niejako przejrzałem na oczy.
Dotychczas prawy brzeg wisły kojarzył się mi z dzielnicą od zawsze zapuszczoną, z byle jakimi domami. Potęgowało to uczucie fakt, że znakomita część publikacji i wypowiedzi opiewa (utracone) piękno lewobrzeżnej Warszawy. Tym czasem przed wojną budynki przy główniejszych ulicach Starej i Nowej Pragi były równie eleganckie co te stojące w Śródmieściu, lub aż tak wiele im ustępowały.
Udało im się przetrwać w mniej lub bardziej nienaruszonym stanie okres okupacji, po czym nowa władza i nowe pokolenie architektów, skazałe je na zagładę. Nieremontowane przez dekady, w chwili obecnej znajdują się na krawędzi śmierci technicznej. Elewacje zostały albo skute do gołej cegły, albo pozostawione bez opieki, same z czasem zaczęły odpadać. Dziś wiele budynków straszy – albo zabitymi ‘tymczasowo’ dyktą oknami, albo wręcz całkowicie zamurowanymi otworami w ścianach. Tylko nieliczne wyglądają jako tako, a nie tak dawno ‘odpciwoany’ kawałek Ząbkowskiej jest swego rodzaju unikatem.
Odnalazłem uznane za zaginione zdjęcia z mega spaceru po Pradze – głównie z ulicy Targowej, Brzeskiej i Ząbkowskiej. Do obejrzenia w nowych albumach w sekcji Praga.
Przygotujcie się więc na wysyp Praskich notek ![]()
Lewobrzeżna Warszawa na razie pójdzie w chwilową odstawkę
Po opuszczeniu okolic Osiedla Przyce, udaliśmy się na ulicę Armatnią, aby podziwiać kolejne domy mieszkalne dla kolejarzy.
Domy przy Armatniej, wybudowane z czerwonej cegły powstały na przełomie XIX i XX wieku, dla pracowników kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Podobne budynki można znaleźć w Pruszkowie w Skierniewicach, Koluszkach czy Piotrkowie.
W pobliżu zabudowań ostała się pozostałość po linii kolei Kaliskiej w postaci przepustu drogowego nad ul. Armatnia.
A tuż obok, do czasów międzywojennej modernizacji Warszawskiego węzła kolejowego, był wiadukt nad torami Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, o konstrukcji stalowej z jazdą dołem o długości przęsła 90 metrów.
Z Armatniej udaliśmy się w okolice stacji kolejowej Warszawa-Wola, gdzie znajduje się złożone z kilku budynków mini osiedle w stylu naśladującym architekturę XVII
Co ciekawe budynki mają wspólny adres Bema 56 tylko do kolejnych domów dodany jest numer mieszkania np. Bema 56/129 (sic!).
Potem przemieściliśmy się na ulicę Prądzyńskiego, gdzie chwilę pokręciliśmy się przy centrum EXPO XXI ,
oraz przy Gazowni Miejskiej
Ja swoją wycieczkę zakończyłem przy ulicy Tunelowej, w sąsiedztwie kolejnego ceglanego budynku kolejowego
Wszystkie zdjęcia ze spaceru można obejrzeć w nowym albumie w mojej galerii, a poniżej na mapce trasa spacerów i obszar, który eksplorowaliśmy.
W ubiegłą niedzielę w miłym towarzystwie koleżanek Lavinki i Krabikowej oraz kolegów Hrabiego Piotra, Stolicyiokolicy i Wujka Tomiego uskuteczniałem zwiedzanie terenów Odolan i osiedli kolejowych w rejonie Dworca Zachodniego przy Armatniej i Prądzyńskiego. Spacer rozbiliśmy na dwa etapy. I-y Odolany właściwe (o nim mowa poniżej ), oraz etap II-gi – osiedla kolejowe w rejonie ulic Armatniej i Bema (okolice Dworca Zachodniego )
Dlaczego Odolany ? Ponieważ jest to fascynujący kawałek terenu, prawie w środku Warszawy, odcięty od reszty miasta licznymi torami kolejowymi.
Dużą część terenu zajmuje infrastruktura kolejowa, ale można napotkać tam zarówno budynki mieszkalne, magazyny, ogródki działkowe, jak i pozostałości fortyfikacji z czasów carskich.
Spacer rozpoczęliśmy od ulicy Studziennej, gdzie ostało się kilka ciekawych, przedwojennych budynków,
Aby dostać się na teren „właściwych” Odolan, trzeba przedrzeć się przez szereg torów kolejowych. Powinno się przechodzić ponad nimi specjalną kładką, która ze względu na zły stan techniczny jest (teoretycznie) zamknięta. Ale my zaryzykowaliśmy przeprawę nią, głównie dla fajnych widoków, które roztaczają się z góry
Po przebyciu torów na pierwszy ogień poszła lokomotywownia Odolany
gdzie największym wzięciem fotografujących cieszył się stary wagon kolejowy
oraz pozostałości przedniej części elektrowozu
Ale glownym celem, dla którego tam przybyliśmy, było osiedle Przyce, powstałe już po II-iej wojnie dla pracowników kolei, nadal przez ludzi kolei zamieszkane, o czym dobitnie świadczą meble ogrodowe.
Budynki swoim klimatem i stylem architektonicznym żywo przypominają dobre wzory z lat 20-te i 30-tych.
Niektóre budynki, mogłyby równie dobrze stać gdzieś na Mokotowie, Żoliborzu czy Starej Ochocie
Próbowaliśmy również podejść bliżej do ciekawego obiektu kolejowego – wieży ładujacej węgiel do parowozów, ale się nie dało
Nie dało rady również wejść na teren wagonowni Szczęśliwice, aby sfocić z bliska, pochodzące z lat 20-tych XX-wieku, budynki biurowe, o niezwykle ciekawej architekturze, rodem raczej z XIX wieku.
Jak to wygląda z bliska można zobaczyć tu
A o tym co zobaczyliśmy na Armatniej i przy Bema już wkrótce

Pałacyk Bonnetów na Henrykowie - Puławska 107a
Przy ulicy Puławskiej, niezbyt daleko do Warszawianki, pod nr 107A, stoi sobie taki oto pałacyk-willa
Jego historia sięga początków XIX wieku, kiedy to francuski emigrant, Henryk Bonnet, zakupił posiadłosć na terenie należącym do historycznej wsi Wierzbno. Wkrótce powstał tam folwark, początkowo zamieszkiwany tylko przez Francuzów, nazwany od imienia właściciela Henrykowem. Rodzina Bonnetów wzniosła pałac mieszczący się przy ul. Puławskiej 107, który w 1900 na drodze spadkowej dostał hrabia August Potocki.
Henryków od 1916 był częścią dzielnicy Mokotów w Warszawie. Dziś nazwa ta dotyczy części Białołęki.

Pałacyk Bonnetów na Henrykowie - Puławska 107a. Detal fasady
Obecnie w pałacyku, mieści się laboratorium kosmetyczne dr. Ireny Eris

Pałacyk Bonnetów na Henrykowie - Puławska 107a. Zegar słoneczny w parku
Źródło: Wikipedia
Przy Marcinkowskiego, niewielkiej praskiej uliczce pomiędzy Zamoyskiego a Targową pod nr 2 w zabytkowych zabudowaniach mieści się Praska jednostka strazy pożarnej (oficjalna nazwa Jednostka Ratowniczo – Gaśnicza nr 5 ).
Budynek przy Marcinkowskiego powstał w 1878 r. według projektu Józefa Ormowskiego. Kamień węgielny pod gmach położył ówczesny prezydent miasta Sokrates Starynkiewicz. Przedtem, od 1836 r., prasks straż ogniowa, mieściła się w drewnianych barakach usytuowanych przy ul. Petersburskiej (teraz Jagiellońska). Na terenie praskiej remizy znalazła się część mieszkalna dla 100 strażaków i kominiarzy, biura, wieża wysokości 120 stóp, z której strażacy wypatrywali pożarów, ogrzewane stajnie i wozownie oraz warsztaty, magazyny i lodownia. Główny, jednopiętrowy budynek administracyjno-mieszkalny utracił z czasem cały wystrój swej elewacji. W 1954 r. rozebrano wieżę obserwacyjną. Mimo że obiekt wciąż służy strażakom, jego mury kruszeją. Jedynie półkolisty tympanon z herbem Warszawy świadczy o lepszych czasach.
Opracowano na podstawie
Warszawska Praga – przewodnik
Strażacka Syrenka
Przy Czerniakowskiej, nieopodal ulicy Szwoleżerów, wznosi się piękna piętrowa willa, z czerwonej, klinkierowej cegły. Jest to dawny dom mieszkalny kierownictwa Stacji Pomp Rzecznych Wodociągów Warszawskich wzniesiony w roku 1886 według projektu W. H. Lindleya. Dwa budynki wg. tego samego projektu można podziwiać na terenie Filtrów przy Koszykowej.
Co nie co o budowli (za Wikipedią )
Budynek na elewacji frontowej posiada tylko dwie osie okien balkonowych.
Cementowe balustrady oszklonego tarasu na parterze i balkonu na pierwszym piętrze otrzymały formę plecionki.
Liczące po siedem osi elewacje boczne otrzymały wszystkie okna na piętrze zamknięte łukiem pełnym, na parterze łukiem odcinkowym.
Gzyms obiegający budynek posiada wymurowany z cegły ornament.
Przy elewacji północnej umieszczona dodatkowo jest zdobiona, drewniana weranda.
A więcej obrazków można obejrzeć w nowym albumie w mojej galerii
Kilka tygodni temu zawitałem na Targówek Fabryczny, głównie w poszukiwaniu starych kapliczek przydrożnych.
Przy ulicy Naczelnikowskiej 44 natrafilem na ciekawy budynek wielorodzinny utrzymany w stulu modernizmu.
Wybudowany z szarej cegły, zwraca uwagę ciekawymi, balkonami.
Równie dobrze pasowałby do Mokotowa, Żoliborza, czy Ochoty.
Ratings Plugin created by Cheap Web Hosting - Wordpress Plugin made by Hostgator Review and Yahoo! Review.