03.14
W ubiegłą niedzielę w miłym towarzystwie koleżanek Lavinki i Krabikowej oraz kolegów Hrabiego Piotra, Stolicyiokolicy i Wujka Tomiego uskuteczniałem zwiedzanie terenów Odolan i osiedli kolejowych w rejonie Dworca Zachodniego przy Armatniej i Prądzyńskiego. Spacer rozbiliśmy na dwa etapy. I-y Odolany właściwe (o nim mowa poniżej ), oraz etap II-gi – osiedla kolejowe w rejonie ulic Armatniej i Bema (okolice Dworca Zachodniego )
Dlaczego Odolany ? Ponieważ jest to fascynujący kawałek terenu, prawie w środku Warszawy, odcięty od reszty miasta licznymi torami kolejowymi.
Dużą część terenu zajmuje infrastruktura kolejowa, ale można napotkać tam zarówno budynki mieszkalne, magazyny, ogródki działkowe, jak i pozostałości fortyfikacji z czasów carskich.
Spacer rozpoczęliśmy od ulicy Studziennej, gdzie ostało się kilka ciekawych, przedwojennych budynków,
Aby dostać się na teren „właściwych” Odolan, trzeba przedrzeć się przez szereg torów kolejowych. Powinno się przechodzić ponad nimi specjalną kładką, która ze względu na zły stan techniczny jest (teoretycznie) zamknięta. Ale my zaryzykowaliśmy przeprawę nią, głównie dla fajnych widoków, które roztaczają się z góry
Po przebyciu torów na pierwszy ogień poszła lokomotywownia Odolany
gdzie największym wzięciem fotografujących cieszył się stary wagon kolejowy
oraz pozostałości przedniej części elektrowozu
Ale glownym celem, dla którego tam przybyliśmy, było osiedle Przyce, powstałe już po II-iej wojnie dla pracowników kolei, nadal przez ludzi kolei zamieszkane, o czym dobitnie świadczą meble ogrodowe.
Budynki swoim klimatem i stylem architektonicznym żywo przypominają dobre wzory z lat 20-te i 30-tych.
Niektóre budynki, mogłyby równie dobrze stać gdzieś na Mokotowie, Żoliborzu czy Starej Ochocie
Próbowaliśmy również podejść bliżej do ciekawego obiektu kolejowego – wieży ładujacej węgiel do parowozów, ale się nie dało
Nie dało rady również wejść na teren wagonowni Szczęśliwice, aby sfocić z bliska, pochodzące z lat 20-tych XX-wieku, budynki biurowe, o niezwykle ciekawej architekturze, rodem raczej z XIX wieku.
Jak to wygląda z bliska można zobaczyć tu
A o tym co zobaczyliśmy na Armatniej i przy Bema już wkrótce

Do wiezy da sie dojsc, od strony Wloch. Wagonownia jest niesamowita, mozna ja sfotkowac od strony torow (wejscie od potrzebnej), tylko trza uwazac na SOKistow, lubia mandat wlepic. Fajna wycieczka, ale gdzie fort, glowna odolanska tajemnica
?
Do fortu jakoś nie dotarliśmy – nie mieliśmy go nawet w planach. Ale planuję się jeszcze raz zapuścić na te tereny, by co nieco pofocić w troszkę innych, nieodwiedzonych zakątkach, więc dzięki za info jak podejść zakazane obiekty.
No to jak się ociepli, to zapuścimy się ponownie tamże – jakieś maskujące ciuchy i dobry charakter w nogach powinny odstawić sokistów
Swoją drogą – nie można by zdobyć jakoś oficjalnego błogosławieństwa PKP? Ktoś wie?
Na pierwszym zdjęciu jest budynek,którego zapomniałam sfocić w wyniku zagadania z Hrabią. Hrabia to Zuo
Budynek od węgla kojarzy mi się z kogutem z jednej kreskówki z Cartoon-Network czy coś.
A meble ogrodowe przegapiłam tak jak koszyk z kwiatkami u wujka Tomiego
Mozna, ale jak tam masz jakis interes. Mi firma zrobila, zebym mogl od wukadki Reduta Ordona przez tory do bazy dojsc, ale u nas 100 osob chyba robilo. Trzeba poza tym przejsc szkolenie. Moze wiec byc ciezko. Ale w sobote 9-12 raczej nie powinniscie spotkac sokistow idac od strony Wloch torami. Wpadacie, szybkie fotki zza muru i urywka
. Jak pojdziecie od Gniewkowskiej to przy torach w prawo i wzdluz torow, kolo ogrodzenia firmy Sita trza isc, dalej sa resztki przepompowni, bunkry, a w dzialkach resztki fortu. Lepiej isc tam w kilka osob, miejscowe oleandry bywaja agresywne, mi sie zdarzylo przynajmniej.