07.30
Piaseczno. Niby tak blisko Warszawy i Ursynowa, ale przez to paradaksolanie tak daleko, że jakoś ciężko mi się zebrać by je porządnie zwiedzić. Miasto to przedziwne; gwałtowny rozwój terytorialny sprawił, że z jednej strony zachowało swój małomiasteczkowy charakter, miejscami nawet bardziej ‘wiejski’, a z drugiej strony bliskość Warszawy i napływ nowych mieszkańców sprawiły, że rozrosło się w dość sporych rozmiarów blokowisko.
Ponieważ bloki mam na co dzień, to Piaseczno przy tych nielicznych pobytach zwiedzałem pod kątem ‘historycznym’ – podziwiałem rynek i starą część miasta, kościół parafialny i stary cmentarz rzymsko-katolicki.
Jest jeszcze całkiem sporo miejsc i obiektów, które widziałem przelotem i nie obfotografowałem, ale i tak w miarę przyzwoitą kolekcję zdjęć z piaseczyńskich wycieczek, można oglądać Tu .




Zdecydowanie warto się tam wybrać. To miejsce generalnie jest trochę zapomniane .