08.25
Dość przypadkowo kilka tygodni temu zawitałem w okolice ulicy Jazdów. Choć moim celem były domki fińskie, to niejako przy okazji sfotografowałem również nową ambasadę Niemiec.
Ponieważ fotografowanie wszelkiej maści ambasad i konsulatów jest niezbyt mile widziane, z góry przepraszam za jakość zdjęć. Jak ktoś chce ‘wymuskane’ to odsyłam do serwisu Bryła.pl
Głównym projektantem budynku jest berliński architekt, Holgera Kleine. Bryłą budynku jest prosta, ale nie nudna;



no może część ‘biurowa’ w północnym narożniku nieco nieciekawa jest


,
ale za to część budynku położona bliżej parku Ujazdowskiego, jest pełna zieleni i najbardziej ‘przestronna’.


Oryginalnym konceptem jest zielona rampa prowadząca z poziomu ogrodu na tarasy położone na dachu niższej partii budynku




Jak dla mnie o oryginalności całego projektu przesądzają elewacja budynku wykonana z ‘chropowatych’ płyt o różnej wielkości i kształcie

,
przełamana tu i tam, całkiem sporymi, nieregularnymi płaszczyznami szklanych tafli okien.

Fajne są również wejścia na teren ambasady






Przypomina mi architekturę nowego Berlina. Zapewne jako pojedynczy tego typu budynek na jakimś tam terenie w Warszawie robi lepsze wrażenie niż to, co zobaczyłem na berlińskich ulicach w ilości hurtowej.
A właściwie to dlaczego nie można fotografować ambasad? W przypadku np. ambasady USA jedynym racjonalnym powodem jest wstyd, że tak paskudny budynek jest wizytówką tak potężnego kraju.
Niezły z Ciebie szpieg
BTW podesłał byś mi może zdjecia rowerków, które robiłam Twoim aparatem?
@wczoraj i dziś – niby zasłaniają się względami bezpieczeństwa. Ale z tą ambasadą nikt mnie się nie czepiał, natomiast przeganiali jak pstrykałem stojącą po sąsiedzku ambasadę Francji.
Co do amerykanów – na Idzikowskiego jest rezydnecja ambasadora i ja nieopatrznie się tam kręciłem z aparatem, coś tam fotografowałem i mnie patrol mundurowych dogonił i wylegitymował.
@lavinka – zaraz szpieg. Od frontu miałem małego cykora, ale ochroniarze nawet się nie zainteresowałi
A najlepsze że w dobie zdjęć satelitarnych, Google Earth, norc.pl itp, turysta z aparatem będzie stanowił zagrożenie. Ech. W sumie od czego jest zoom; wystarczy przejść na drugą stronę ulicy.
A ambasada Francji bardziej mi się podoba, ale nigdy nie próbowałem robić jej zdjęć. Może któregoś dnia pobawię się ze strażnikami w berka.
Na Idzikowskiego byłem miliard razy (niedaleko pracuję) z aparatem i się nie czepnęli. Może miałeś koszulkę z jakimś nieparlamentarnym napisem?
ja się na chwilkę zatrzymałem w sąsiedztwie rezydencji (nie wiedziałem co to ) i pstryknąłem kilka fotek. Gdybym nie kręcił się jeszcze kilka minut po okolicy, tylko poszedł prosto do Puławskiej, to by mnie panowie policjanci nie dogonili…
Mi sie nie podoba, do ambasady UK sie nawet nie umywa…Chociaz, poki co za malo mamy dobrej architektury aby porownywac…
@krzysiek – ambasady Brytyjskiej na ‘żywo’ nie widziałem, ale te fotki na SkyscraperCity robią wrażenie.
Fajną placówkę mają też nieopodal Kanadyjczycy