10.12
Patrząc na jesień za oknem postanowiłem odkopać zdjęcia podmiejskiej jesieni zrobione dwa lata temu.
Zdarzyło mi się wtedy pracować przez krótki czas w miejscowości Wola Gołkowska, kilka dobrych kilometrów za Piasecznem (prawie godzinę jazdy autobusem z Warszawy.
Wieś jak wieś – trochę starych domów, trochę nowych posesji, dookoła pola, a dla mnie koniec świata. Miejski autobus przyjeżdżał tam raz na półtorej godziny, w drodze na
Cmentarz Południowy w Antoninowie.
Siedziba firmy mieściła się na terenie klasycystycznego parku dworskiego ze stawem i alejami obsadzonymi ponad stuletnim drzewostanem
Szef mieszkał w dworku pochodzącym z drugiej połowy XIX w.
Wg. Informacji, które znalazłem w serwisie opencaching.pl wynika, że dworek i teren można zwiedzić (jeśli ma się szczęście ), wystarczy o tym fakcie poinformować administratora, aby mógł zabrać spuszczone psy. (coś o tych psach wiem z autopsji… )
Ps. Towarzystwo z geocachingu zastanawiało się do czego służył komputerek przy bramie

Wyjaśniam – jest to terminal rejestrujący czas pracy – przy wejściu trzeba było się zalogować, a wychodząc wylogować
– co wieczorem po ciemku nie było zbyt proste
(czasem też komputer się wieszał )








Zbieg okoliczności, jakże śmieszny. Może byśmy weszli na teren, ale speszyliśmy się do innych keszy
Uch, jak złocisto
@lav – dopiero jak zajrzałem na serwis, to zobaczyłem, że byliście tam całkiem niedawno
@robert – fotki robione na początku listopada. o ile pamętam, to kilka dni potem spadł śnieg.