2009
11.29

U zbiegu ulic 11 Listopada i Szwedzkiej, stoi sobie nieco zaniedbany budyneczek z czerwonej cegły, niegdyś pomalowany na biało (pobielony?).

tP1120641

Jest to dawny budynek rogatki bródnowskiej, wystawionej po włączeniu sporej części Nowej Pragi w granice Warszawy w 1908 r. Wybudowano go pomiędzy 1910 a 1914 rokiem. Po kolejnym poszerzeniu granic stolicy w 1916 r. przestał pełnić swoją rolę i zaczął być użytkowany jako zwykły budnek gospodarczy przez miejski skład kamienia brukowego, który zaczął działać w tym rejonie ok. 1914-1915 r.
Po II wojnie światowej, w latach 1944 – 1956, w historycznych murach, bezpieka urządziła katownię, wg. relacji świadków jedną z najgorszych. Potem pełniła różne funkcje, a do niedawna mieści się tam skup metali kolorowych.

Od frontu budyneczek prezentuje się całkiem zgrabnie, stylem nawiązuje do sąsiadujących przez ulicę zabudowań Koszar 2. Orenburskiego Pułku Kozaków.

tP1120642

tP1120643aa

tP1120643ab

2009
11.28

Na Mokotowie przy ulicy Narbutta, pod numerem 19 można odnaleźć niewielką narożną kamieniczkę.
Front od strony ul. Św. Szczepana wygląda całkiem zwyczajnie

Jej ‘dziwność’, zaczyna się ujawniać kiedy wejdziemy w głąb uliczki i spojrzymy w kierunku Narbutta

Od strony sąsiedniej posesji (Narbutta 21 - willa Lubomirskich/ Marii Wiesenberg-Markiewicz

ma dużą ślepą ścianę

oraz dziwnie ukształtowany układ ścian z oknami

Na elewacja wciąż widnieją ślady kul

Warto zwrócić uwagę na ‘geometryczne’ balustrady balkonowe (jak i same balkony) oraz ozdobne kratki pod oknami Podobne można zauważyć np. na budynku przy Al. Niepodległości na rogu z Narbutta

Budynek powstał ok. 1935 roku – jak wiele innych w tej okolicy. Niestety nie jest wpisany do rejestru zabytków – co mnie nieco dziwi, bo sporo sąsiednich w nim figuruje.

2009
11.24

Na rogu Różanej i Kazimierzowskiej vis a vi modernistycznej szkoły powszechnej stoi sobie taka oto budyneczek – ni dworek, ni willa. Wg. rejestru zabytków powstała ok. 1930 roku – w okresie kiedy puste pola mokotowskiego przedmieścia, zaczęto parcelować i intensywnie zabudowywać domami w różnych stylach.

P1140444

Bardzo podobają mi się widoczne na zdjęciu wyżej, obramowania otworów okiennych na parterze w elewacji od Kazimierzowskiej

P1140433

P1140446

P1140447

Mam gdzieś zdjęcia tylnej ściany i podwórka widocznych od strony Różanej, ale nie wiem gdzie je wkitrałem, bo robiłem przypadkiem.

2009
11.22

Budynek przy Inżynierskiej 6, zwany „Domem pod Syreną”, jest doskonałym przykładem przemian zachodzących w Warszawie, na przestrzeni wieków. Niegdyś był remizą tramwajowa, potem zajezdnią autobusową, a na koniec jest zwykłym komunalnym domem mieszkalnym.

iP1120868

Przez prawie wiek miejsce to było związane z warszawską komunikacją miejską. W latach 60-tych XIX w. wybudowano przy Inżynierską drewnianą remizę tramwaju konnego. Otwarto ją 11 grudnia 1866. Obsługiwała linię kursującą na trasie: Dworzec Terespolski na Pradze z Dworcem Wiedeńskim w Śródmieściu. W 1908 roku przystosowano ją do obsługi tramwaju elektrycznego.
Dzisiejszy murowany budynek został wzniesiony w 1922 roku prawdopodobnie wg. projektu Juliusza Dzierżanowskiego.

Środkowa części fasady jest nieco cofnięta w stosunku do reszty i dość bogato zdobiona,

Nazwa ‘Dom pod Syreną’ związana jest z umieszczonym nad jedną z bram wjazdowych, herbem Warszawy,

iP1120874

który wraz detalem z umieszczonego między oknami 1 i 2 kondygnacji reliefu w postaci uskrzydlonego koła z piorunami

iP1120873

tworzy dziś logo Tramwajów Warszawskich

Swoją rolę jako część remizy tramwajów elektrycznych budynek pełnił raptem 3 lata, do w marca 1925 roku kiedy to oddano do użytku nowoczesną zajezdnię na Kawęczyńskiej (jak uda mi się ją dobrze sfotografować, to napiszę o niej co nieco, bo projektował ją ten sam architekt). Dość szybko po wyprowadzce tramwajów, remizę przejęły we władanie autobusy. Zainstalowano podziemne zbiorniki z paliwem, zbudowano też warsztat do napraw. Po II wojnie światowej zajezdnia funkcjonowała jeszcze do końca lat 50-tych. Na przełomie lat 50. i 60. w całości przekształcono ją na budynek mieszkalny. Dziś jest tam dom komunalny, a w dawnych garażach umieszczono stacje obsługi pojazdów.
O historii budynku przypomina pamiątkowa tablica,

iP1120875a

oraz pozostałości torów tramwajowych w jednej z bram (fot. Warszawikii – mi nie wyszły )

2009
11.20

Małe kałuże nie to nic nadzwyczajnego i są tworem raczej efemerycznym, zwłaszcza w okresie letnim, choć i jesienią przy ładnej pogodzie, równie szybko równie szybko, co się pojawiły. Można w nich uchwycić fragment odbitego świata

albo przedmiotu co w nich wylądował.

Bywają natomiast, kałuże co się zowie, które można porównywać do małych jezior :-) .
Jakoś dziwnie upodobały sobie one Ursynów i przy każdej sprzyjającej okazji tworzą się, po czym trwają niewzruszone tygodniami.
Zaobserwować je można zwłaszcza na osiedlowych parkingach wzdłuż ulicy Rosoła na jej Natolińskim odcinku.

Mamy również swoją lokalną mega kałużę, która jest prawie że rozlewiskiem okresowym, występującym przez kilka miesięcy w roku, a przez pozostały czas czającym się w ukryciu, czekającym na choćby niewielki deszczyk.

Jakiś czas temu stała się ona gwiazdą internetu, za sprawą newsa na TVN24

a właściwie filmiku doń załączonego

Ps. Wpis z okazji 25 akcji GTWb pt. „Przez kałuże małe i duże”

2009
11.19

Podczas odbytego kilka miesięcy temu spaceru po Nowej Pradze, moją uwagę zwróciły balkony, a dokładniej balustrady balkonowe na kilku kamienicach.  Bardzo ozdobne, z ciekawym wzorkiem trochę Grecją mi ‘pachnącym’ + szczerze mówiąc sam bym chciał taką mieć :-) . Na zdjęciu uwiecznione na Czynszowej (tylko te udało mi się wygrzebać ze zalegającego ‘stosu’ fotek do uporządkowania ).

Balkon z Czynszowej

Balkon z Czynszowej

Balkon z Czynszowej

2009
11.18

Zajrzałem przypadkiem po długiej nieobecności na serwis sztuka.net i natrafiłem tam na wpis poświęcony dworcowi kolejowemu w Wawrze. Tak, tak to nie żadna pomyłka. W Wawrze jest (a raczej był ) dworzec kolejowy, a nie tylko zwykły przystanek. I to nie byle jaki dworzec. Całkiem ciekawy przykład modernizmu, z dość nowatorskimi rozwiązaniami.
Dlaczego był ? O tym w tekście na sztuka.net pt. Dworzec PKP Warszawa-Wawer

Kilka ujęć dla zachęty (za portalem sztuka.net )

2009
11.14

Przy ulicy Bema pod numerem 65 stoją nieco zapuszczone budynki z czerwonej cegły, z elementami architektonicznymi wyciągniętymi rodem ze średniowiecza

Są to pozostałości, niegdyś rozległej fabryki „ZAKŁADÓW METALURGICZNYCH LILPOP, RAU I LOEWENSTEIN”, a konkretnie budynki biurowo-administracyjne.

3 lata temu pojawił się pomysł, aby zabudowania adaptować na kompleks biurowo-usługowy (ale jakoś poza informacją  prasową nic nie było na ten temat słychać).

Jak pisała Gazeta Stołeczna : „Plan zakłada nadbudowanie o dwa piętra budynku trzykondygnacyjnego i dobudowanie pięciu pięter na hali fabrycznej. Miałyby one zamienić się w biurowce z przestrzenią usługową. Piętrowe budynki garażowe zostałyby przebudowane na małe galerie handlowe. Wzdłuż al. Prymasa Tysiąclecia pojawiłyby się też dorównujące im wysokością dwa nowe budynki biurowo-usługowe.”

Według wizji architektów miało wyglądać to tak:

Pomysłowi byli przychylni urzędnicy,  a także osoby związane z historycznym dziedzictwem Woli :  ” – Pozostałości fabryki Lilpopa nie są zbyt wartościowe, przebudowa może nawet by im pomogła – ocenia Lidia Świerczek z Muzeum Woli.”

Właściciel obiektów deklarował,  że  chce zachować architektoniczny klimat fabryki. „- To nie jest zabytek, ale jego wygląd zewnętrzny jest chroniony. To stuletni budynek, zasługuje na szacunek jako relikt budownictwa przemysłowego z początku ubiegłego wieku”

Więcej o historii zakładów możecie przeczytać tu i tu

2009
11.12

Kilka miesięcy temu dość przypadkowo trafiłem na położony przy ul. Mehoffera na Tarchominie cmentarz rzymsko-katolicki.
Terytorialnie przynależy on do parafii p.w. Św. Jakuba.
Nekropolia została założona prawdopodobnie równocześnie z parafią czyli w XVI w. i należała do tzw. cmentarzy w polu.

W jego centrum stoi bezstylowa negotycka kaplica p.w. Św. Marii Magdaleny zbudowana około 1830 roku

Kaplica cmentarna p.w. św. Marii Magdaleny

Po 1945 obszar cmentarza był kilkukrotnie powiększany i wchłonął w swój obszar dwie inne położone po sąsiedzku nierzymskokatolickie nekropolie : w 1945 roku, opuszczoną luterańską, a w 1959 wiernych kościoła polsko-katolickiego. Mimo to nadal miał nieco wiejski charakter

Gwałtowna eksplozja demograficzna w latach 80-tych związana z budową wielkich osiedli na Tarchominie, sprawiła, że cmentarz stracił swój wiejski kameralny charakter. Kolejna ‘big bang’ nastąpił pod na początku XXI wieku i nekropolia zaczęła zagarniać kolejne obszary z nią sąsiadujące.
Ten gwałtowny przyrost pochówków niekorzystnie odbił się na cmentarzu i starych grobach tam się znajdujących. Wiele z nich jest poważnie uszkodzonych

a niektóre stare nagrobki zrzucono po prostu na kupę

.

Generalnie, jak na wielu starych nekropoliach położonych w sąsiedztwie gwałtownie urbanizujących się terenów – to co stare

musiało ustąpić miejsca nowym nagrobkom z lastryka

a współcześnie z marmuru granitu, najlepiej czarnego i wyploerowanego

.

Podczas bytności na tej nekropolii warto zwrócić uwagę na grób założyciela Winnicy,

a więcej o cmentarnych ciekawostakch można poczytać w jednym z numerów ‘Echa Białołęckiego’

Plon mojego fotograficznego spaceru można oglądać w specjalnym
albumie

2009
11.10

Po porannej niedzielnej nie do końca przemyślanej wyprawie na Powiśle, byłem na tyle zdeterminowany, że jak tylko zpadał zmierzch, zgarnąłem statyw i aparat i ruszyłem na nocne łowy. Oto co upolowałem

Sztampowo – Syrenka Warszawska

Syrenka Warszawska

Most Świętokrzyski

Most Świętokrzyski

Neon reklamowy inwestycji ‘Nowe Powiśle’

Neon reklamowy inwestycji 'Nowe Powiśle'

Reklama obrotowa RWE

Reklama obrotowa RWE

Most Poniatowskiego

Most Poniatowskiego

Obcy wylądowali – budowa Stadionu Narodowego

budowa Stadionu Narodowego

budowa Stadionu Narodowego

budowa Stadionu Narodowego

Wszystkie zdjęcia w albumie „Nocna Sesja”

Ratings Plugin created by Cheap Web Hosting - Wordpress Plugin made by Hostgator Review and Yahoo! Review.