11.14
Przy ulicy Bema pod numerem 65 stoją nieco zapuszczone budynki z czerwonej cegły, z elementami architektonicznymi wyciągniętymi rodem ze średniowiecza
Są to pozostałości, niegdyś rozległej fabryki „ZAKŁADÓW METALURGICZNYCH LILPOP, RAU I LOEWENSTEIN”, a konkretnie budynki biurowo-administracyjne.
3 lata temu pojawił się pomysł, aby zabudowania adaptować na kompleks biurowo-usługowy (ale jakoś poza informacją prasową nic nie było na ten temat słychać).
Jak pisała Gazeta Stołeczna : „Plan zakłada nadbudowanie o dwa piętra budynku trzykondygnacyjnego i dobudowanie pięciu pięter na hali fabrycznej. Miałyby one zamienić się w biurowce z przestrzenią usługową. Piętrowe budynki garażowe zostałyby przebudowane na małe galerie handlowe. Wzdłuż al. Prymasa Tysiąclecia pojawiłyby się też dorównujące im wysokością dwa nowe budynki biurowo-usługowe.”
Według wizji architektów miało wyglądać to tak:


Pomysłowi byli przychylni urzędnicy, a także osoby związane z historycznym dziedzictwem Woli : ” – Pozostałości fabryki Lilpopa nie są zbyt wartościowe, przebudowa może nawet by im pomogła – ocenia Lidia Świerczek z Muzeum Woli.”
Właściciel obiektów deklarował, że chce zachować architektoniczny klimat fabryki. „- To nie jest zabytek, ale jego wygląd zewnętrzny jest chroniony. To stuletni budynek, zasługuje na szacunek jako relikt budownictwa przemysłowego z początku ubiegłego wieku”


