12.12
Gdzieś tak pod koniec stycznia wybrałem się na mały spacer do Powsina nad Staw Powsiński zwany również Jeziorem Torfowisko.
Droga nad jezioro wiodła wzdłuż niewielkiego cieku wodnego
a nad samą „wodę” dotarłem ścieżką pośród trzcin
które zajmują spory kawałek tafli nieopodal brzegu
Najpierw trzymałem się tuż przy trzcinach i spacerowałem wzdłuż zakamarków linii brzegowej
odkrywając różne ciekawostki
i widoczki
Po jakimś czasie zaryzykowałem wyjście na bardziej otwartą przestrzeń
Mały ups… W pobliżu zabudowań do strony Powsina, tafla nie była całkiem zamarznięta
Ps. Tak, miałem pietra jak właziłem na lód i sam się sobie dziwiłem, że się na to odważyłem.




Juz sie mialem zdziwic, ze przez noc tak Warszawe zasypalo (wczoraj wieczorem rzeczywiscie troche padal snieg… ale tylko troszke, a u mnie za oknem ani grama), ale potem doczytalem ze to fotki ze stycznia
Ufff… przestraszyłem się, że mi na oczy padło, bo zimno jest faktycznie, ale śniegu ni huhu…
Ja chcę śniegu!
No właśnie, jakiś wyjątkowy rok, że nie spadło nic na jesieni (poza jednym dniem, ale nazajutrz wszystko się rozpuściło). Czyżby miał być śnieg na święta? Koniec świata.
Też miałem pietra i to podwójnego.
http://osw.blox.pl/2009/12/Jez-Czerniakowskie.html
Pozdrawiam.