2009
12.11
12.11
Jeżdżenie rowerem po mieście, z dala od głównych dróg, czy tras przelotowych, myszkowanie po bocznych uliczkach
daje możliwość odkrycia niecodziennych budynków.
Przy jednej z uliczek Wilanowa (a dokładniej – Powsinka), natknąłem się jakiś czas temu na niebrzydką willę z basztą

Mam takie mgliste wrażenie, że właściciele tego budynku chcieli otrzymać coś, co miałoby posmak śródziemnomorski,

w pełni pojawia się to, jak popatrzy się na bryłę budynku, tak aby baszta była na pierwszym planie

Wiele uroku budynkowi dodaje kopuła zwieńczona latarnią





Nie wiem, czego posmak mial inwestor – wyszło strasznie. Chociaż to, co stoi za tym budynkiem (widać kawałek na trzecim zdjęciu) nie lepsze.
Piotrze – nie jest takie złe. Jakby było to na biało pomalowane, a nie szaro-kremowo, to by lepiej wyglądało.
Ale i tak ktoś miał więcej gustu niż ci od rhezydencji.
Aaaa!! Aaaa!! Mauretański zamek w mieście??
O, czyli jednak Michael Jackson zdążył zainicjować swój park rozrywki w Warszawie!
Brakuje jeszcze złotowłosej księżniczki na wieżyczce
Sorki, że dawno u ciebie nie byłam, ale po przygodzie z drabiną do nikogo nie zaglądałam. Zdjęcia i temat bardzo mi się podobają.