01.16
Dla przeciwwagi dla ostatnio prezentowanej współczesnej architektury wielorodzinnej, aspirującej w obietnicach developerów do wyjątkowych dzieł myśli ludzkiej i ach, och klękajcie narody, coś bez żadnego zadęcia i po prostu gustownego (przynajmniej w moim odczuciu).

Zespół budynków przy ulicy Nowoursynowskiej 143 składa się z 3 wysokich budynków, z których dwa od strony ul. Rosoła, pełnią niejako rolę ‘izolującą’, a trzeci narożny przy Nowursynowskiej jest lokalną dominantą,




oraz 6-ciu w zabudowie szeregowej i jednego ‘bliźniaka’.




Tym co wyróżnia na plus te budynki z otoczenia, jest wykończenie szczytowych części ścian drewnianymi panelami (?), oraz kolor elewacji, tak różny od wszechobecnej bieli. Nie twierdzę, ze to jest jakaś wybitna architektura, ale po prostu coś ładnego.




Tu nie o to chodzi czy to jest ładne, czy nieładne, tylko raczej o to, że po rzucie oka nie można stwierdzić czy Ursynów to, czy Gocław. Ja tam się nie znam, ale nowoczesne osiedla dla mnie rzadko kiedy są charakterystyczne. PRL-owskie jedno od drugiego w miarę, jakoś tam odróżnię. Powstałe po 1995 – rzadko.
Do wczoraj i dziś: więcej powiem. Na podstawie tego co widać: jak dla mnie im dom nowszy tym ma mniej duszy. Z biegiem lat myśl architektoniczna coraz bardziej się klocuje. Wyjątki można policzyć na palcach jednej ręki pracownika tartaku.
O ile to drewno to tyle o ile, to czarne półprzeźroczyste narożne klatki-balkony (ki czort?!) to jakaś gruba pomyłka.
Nie wiem czemu, ale nowe budynki z powodu wykonawstwa kojarzą mi się z pudełkami do butów. A co do tego, o czym wspomina stolica i okolica: mam wrażenie, że autor chciał dobrze i – nie mogąc się zdecydować na jeden z kilku pomysłów urozmaicenia elewacji – postanowił użyć wszystkich naraz.
(Wczoraj i dziś…) ja wiem czemu, bo po prostu tak wyglądają. są wielkim niczym. dziwię się czemu ludzie chcą akurat tam mieszkać, haha, pewnie dlatego, że jak powiedzą gdzieś w Polsce, że mieszkają właśnie tam a nie gdzie indziej, ich znajomym wyjdą oczy na wierzch, ale niestety znajomi Ci nie wiedzą z czym się to wiąże… Wiele lat swego życia wychowywałem się na ul. Puszczyka na tzw, starym Ursynowie w blokach z tzw. w. płyty i jakoś się przyzwyczaiłem ,natomiast to co się postawiało na Kabatach to szczyt bezguścia, gdzie się podziali prawdziwi architekci?