2010
02.27

Przy ulicy Puławskiej, u zbiegu z Niedźwiedzią, nieco ponad 200 metrów od potężnego węzła drogowego, stoi sobie niewielki, piętrowy budyneczek. Intrygował mnie od wielu, wielu lat (który raz to ja tu piszę takie słowa :-p ) dopiero niedawno, zebrałem się w sobie i go dokładniej obejrzałem.

Powstał on ok. 1935 roku i reprezentuje dość typowych dla tamtego okresu, modernistyczny w wyrazie, ‘oszczędny’ dom na przedmieściach, posadowiony na działce z kawałkiem ogrodu. Dziś chyba jest podzielony na 4 osobne mieszkania

Niestety dziś budyneczek nie prezentuje się najlepiej – przydałby się remont tu i ówdzie.

Od strony ogrodu tez nie wygląda to najlepiej

2010
02.25

Materiału fotograficznego mam pod dostatkiem, informacji o niektórych obiektach, które uwieczniłem także. Nic tylko trzaskać ciekawe notki…
A tymczasem mam takiego lenia, że nie chce mi się nic, ale to absolutnie nic…

2010
02.23

Od 15-tego lutego do 5 marca można wziąć udział w konsultacjach społecznych dot. projektu Programu opieki nad zabytkami m.st. Warszawy na lata 2010-2013.

Program opieki nad zabytkami jest dokumentem zawierającym politykę miasta w obszarze ochrony dziedzictwa. W jego skład wchodzi diagnoza stanu zabytków w Warszawie wraz z opisem historycznym dziedzictwa stolicy. Program wskazuje także elementy przestrzenne identyfikujące tożsamość historyczną miasta. Dokument określa działania mające na celu ochronę zabytków i zahamowanie procesu ich degradacji. Opisuje też sposób wykorzystania i udostępniania zabytków oraz zwiększenia ich atrakcyjności dla potrzeb mieszkańców i turystów. Ma on również na celu podniesienie świadomości ochrony dziedzictwa kulturowego wśród społeczeństwa. Wykonanie programu przewidziane jest na cztery lata – w tym okresie będą realizowane priorytety, jednak cele wyznaczone są w programie do 2020 roku.

Szczegóły dot. konsultacji, jaki i samego projektu Programu dostępne są na stronie www.um.warszawa.pl/konsultacjespoleczne/ w zakładce Program opieki nad zabytkami

2010
02.21

P1250156

2010
02.20

Stado

Stado

Widoczek z ulicy Przyczółkowej przy Al. Wilanowskiej

2010
02.20

Wpis z okazji XXVIII akcji Grupy Trzymającej Warszawskie blogi – „Ofiary psychopatycznych morderców w przestrzeni miejskiej”
W roli Ofiary – zabytkowe budynki dawnego szlachtuzu miejskiego z połowy XIX wieku z ulicy Solec.
W roli psychopatycznych morderców – władze muzeum Azji i Pacyfiku, f-ma Euro-City, oraz szereg urzędów i
urzędników m.in : urząd marszałkowski woj. mazowieckiego, wojewoda mazowiecki z kadencji 2004-206 i inni
(ale tym razem nie ma w tym winy urzędników miejskich ), oraz sam budynek apartamentowca z częścią muzealną.

Przy ulicy Solec 24 od połowy XIX w. do ok. 1930 roku funkcjonowała jedna z miejskich rzeźni (szlachtuz). Działania
wojenne i Powstanie Warszawskie przetrwały tylko dwa pawilony mieszkalno-administracyjne – południowy i
północny powstałe między. 1853 a 1856 rokiem.


Pawilon północny (fot. urząd stołecznego konserwatora zabytków )


Pawilon południowy (fot. urząd stołecznego konserwatora zabytków )

Od 1983 roku swoją siedzibę w nich ma Muzeum Azji i Pacyfiku. Coś koło 2001 roku w wyniku różnych dziwnych
szacher-macher zapadła decyzja o budowie na działce między Wisłostradą (Wioślarską) a Solecem (pierwotnie
należącej do muzeum, które podlegało marszałkowi województwa mazowieckiego, potem sprzedanej prywatnej firmie) budynku biurowego. Wedle pierwotnych planów (z 2004 r.) miał on pomieścić nową siedzibę muzeum, a
oprócz zwykłych pomieszczeń biurowych również … siedzibę urzędu marszałkowskiego. Rychło do dzieła się zabrano
- zaprojektowano gigantyczny budynek przytłaczający całą okolicę, zajmujący szczelnie praktycznie całą działkę, wciskający się między zabytkowe budynki (wpisane do rejestru wojewódzkiego !).
Nie będę pisał tu o różnych dziwnych wydarzeniach związanych z budową, okolicznościach w jakich wydano nań
pozwolenie, zmianie z biurowca na apartamentowiec (sic!), itp. – można poczytać o tym tu

Ja skupię się na ofiarach czyli pawilonach i najbardziej widocznym mordercy – powstającym budynku.
O ile gmach od strony Wisły (wg. wizualek i widoku z mostu Poniatowskiego ) nie wygląda tragicznie i działa
nawet miastotwórczo,

render gotowego budynku – mat. inwestora


widok z mostu Poniatowskiego A.D 2009 – fot. cichus1 – SkyscraperCity

to od strony ul. Solec mamy prawdziwą rzeźnię przestrzeni. Wypustki budynku zdają się wchłaniać zabytkowe
pawilony, zamykając je, a zwłaszcza ten północny w morderczym uścisku.
Oczywiście wg. wizualek nie wygląda to tak źle

jak ma miejsce w rzeczywistości

P1200225
Pawilon północny

P1200227
Pawilon południowy

Niestety kolejny kawałek miasta będzie wyglądał ohydnie. Gdyby budowany budynek był o dobre kilka metrów
niższy i ograniczył się do działki na tyłach pawilonów, to inwestycja sama w sobie nie byłaby takim złem jak jest
teraz.

2010
02.18

Most Świętokrzyski kilka dni po Walentynkach

O co chodzi z tymi kłódkami ? To efekt pewnej akcji ‘marketingowej’ zorganizowanej przez markę Lipton Ice Tea w ‘dniu zakochanych’
Można poczytać o niej  tu i tu, choć sam obyczaj  wieszania kłódek i wyrzucania w nurt rzeki kluczyków od niej, jako symbol ‘nierozerwalnej i wiecznej miłości’ narodził się we Włoszech, a potem jak wiele różnych pomysłów rozprzestrzenił się po całym świecie.

2010
02.17

Przy niedużej uliczce w śródmieściu, na rogu Sewerynów i Bartoszewicza, kilkanaście kroków od gwarnego Krakowskiego Przedmieścia, na skraju skarpy wiślanej w 1938 roku oddano do użytku budynek mieszkalny zaprojektowany w modnym stylu funkcjonalistycznym przez  Ludwika Paradistala we współpracy z  Marianem Rzendkowskim.

Sewerynow

Budynek na planie litery V liczy sobie w niższej części 6 kondygnacji, a ‘wieża’ będącej najbardziej wyróżniającym elementem, ma kondygnacji 9. Wielką zaletą budynku był i po części chyba nadal jest widok na dolinę Wisły i powiśle. Blok bardzo efektownie prezentował się również z niższego poziomu, z perspektywy ul. Dynasy.

Budynek był wykończony luksusowo. Dębowe posadzki, kompletnie wyposażone łazienki, izolacja akustyczne(?) w mieszkaniach wykonane z korka, oraz płyt lnianych, nie wspominając o windach. Oryginalna elewacja budynku była w kolorze morelowo-żółtawym, wykonana ze specjalnych płyt z „FELEZYTYNU” (cokolwiek to było) drobnoziarniście cyklinowanych. Dziś, choć budynek nadal robi wrażenie, to moim zdaniem przydałoby mu się lekkie czyszczenie – nie wspominając o wywaleniu pawilonu po zlikwidowanej stacji benzynowej z lat 60-tych (?)

2010
02.14

Pod takim tytułem w 1936 roku w czasopiśmie Arkady ukazał się artykuł o nowoczesnej willi zaprojektowanej przez wybitnego architekta Bohdana Pniewskiego, dla panów Urbanowicza i Muszyńskiego

Dom z Klonowej 6/8

Choć na pierwszy rzut oka dom przy Klonowej sprawia wrażenie ‘monolitu’ to de facto jest to bliźniak. Część budynku przy Klonowej 6 powstała dla inżyniera Muszyńskiego, natomiast ta pod nr 8 stanowiła własność Stanisława Urbanowicza, cenionego przedwojennego prawnika.
Podczas okupacji w domu urzędowała tam Geheime Feldpolizei – Tajna Policja Polowa. Może dzięki temu budynek uniknął zniszczeń.
Po 1946 roku (sławetny dekret Bieruta) wille przy Klonowej przejęło państwo i przeznaczyło na mieszkania dla wysokich funkcjonariuszy państwowych. Mieszkali tam m.in. Jakub Berman, Stanisław Radkiewicz, Michał Rola-Żymierski i Marian Spychalski. A w latach 1990-1992 w połówce bliźniaka pod nr 6-tym, do czasu wyprowadzki do Belwederu mieszkał prezydent Lech Wałęsa.

Pomimo upływu 70-ciu lat od swego powstania budynek nadal robi wrażenie. Każdy część  ‘bliźniaka’ ma swój element charakterystyczny – swoistą dominantę

Narożnik numer u 6-tego od strony klonowej zakończony jest czymś na kształt połówki ‘tubusu’

Natomiast narożnik numeru 8-go jest czymś na kształt  wieży z  perforowanych  kwadratów

Perforowane elementy pojawiają się również w centralnej części bliźniaka

A jak odbierano projekt Pniewskiego w czasie gdy powstawał ? Edgar Norwerth we wspomnianym na początku wpisu artykule  napisał tak:

„[...] W domu przy ulicy Klonowej odnajdujemy wszystko co z charakterystyki autora wypływa: wnikliwe podejście do zadania, najdalej posunięte dążenie do sprostania indywidualnym wymaganiom „konsumenta”, wzgląd na specyficzny układ jego życia. Z tych czynników, doskonale ujętych, wynikło rozwiązanie niebanalnego wnętrza. Na parterze dobrze izolowany kompleks pomieszczeń kancelarji adwokackiej z poczekalnią, gabinetem i archiwum. Przedpokój niewielki, pozbawiony charakteru tradycyjnego hall’u i sali „des pas perdus” , na codzienne potrzeby wystarczający, a tworzący doskonały kontrast do pomieszczeń głównych. Z przedpokoju na górę prowadzi prosta linja schodów, i tam właśnie „rozstrzyga się” cała kompozycja wnętrza. Pierwsze piętro zajmuje wielki salon, z dobrze przemyślaną różnicą poziomów i niewielka jadalnia którą łączy z salonem wielki otwór, a „dzieli” ciężka kotara i alabastrowa ściana, dająca ciekawe efekty świetlne. Na drugiem piętrze, pokoje sypialne i dziecinne, oraz wszelkie urządzenia domowe. Całe wnętrze posiada niezaprzeczalny powab, nie tyle polegający na modnych „sztuczkach konstrukcyjnych”, ile na przyjemnej „mieszkalności”. Nie twierdzę że „sztuczek” wcale nie ma: są i słupy w pokoju, i kombinacyjnie nadwieszone ściany, i wiszące schody. Ale to wszystko jest użyte z doskonałym umiarem i podporządkowane wrażeniu „mieszkalności”, a nie na odwrót. „Sztuczki” istnieją nie same dla siebie, jako ostateczny cel efektu, lecz pomagają założeniu dobrej mieszkalności wprowadzając bogactwo umiejętnie podzielonej przestrzeni. Udatnie pomyślane kontrasty wymiarów akcenty podziurkowanych powierzchni, których funkcje nie są dostatecznie wyraźne i nasuwają zbyt natrętne asocjacje, niebardzo z istotą rzeczy związane. Zarówno dekoracyjność ich, jak i plastyczna wartość jest wątpliwa, taksamo zresztą jak i akcent cylindra na prawym końcu balkonu. Oko mimowoli skacze po tych niezbyt wdzięcznych kombinacjach, mało uzgodnionych z bogactwem samego wątku i odbiega od zasadniczo dobrych linij całości.
Autor dobrze zharmonizował zagadnienie dwóch osobnych mieszkań w jednej całości i chociaż, z punktu widzenia tak zwanej „prawdy architektonicznej”, jest to może grzechem, ale, że w tym wypadku ładny „grzech” wolimy od brzydkiej prawdy, milsze nam jest takie właśnie rozwiązanie od typowych „dwojaków”, czy domów bliźniaczych, na których widok wszystko się burzy w człowieku. Najciekawsze efekty domu są zwrócone ku stronie intymnej, ogrodowej. Jest to „letnia architektura” otwartych schodów i tarasów, doskonale związana z szczupłym terenem ładnie rozplanowanych ogródków.
Wszystko razem wzięte nie jest architekturą „wielką”, ani wzorom typowym. Natomiast, dom Pniewskiego stanowi w szarych ulicach Warszawy ogromnie przyjemną jasną, plamę, prawdziwy „smaczek urbanistyczny” z rozdziału „zabawy mędrców”. [...]

A teraz coś ekstra. Dzięki uprzejmości Jana Woyke, wnuka Stefana Urbanowicza, mogę zaprezentować kilka unikalnych zdjęć budynku

Stefan Urbanowicz na budowie domu – fot. ze zbiorów rodziny Woyke

Budynek przy Klonowej 8 – widok od strony ogrodu. Fot. ze zbiorów rodziny Woyke

Wejście od strony Klonowej – Fot. ze zbiorów rodziny Woyke

Wnętrze Klonowa 8 ‘wiszące schody’ – fot. ze zbiorów rodziny Woyke

Taras/ogród na dachu – fot. ze zbiorów rodziny Woyke

2010
02.12

Lata 30-te, a zwłaszcza ich druga połowa przyniosła Warszawie sporo ciekawych budynków zaprojektowanych w dominującym wówczas w światowej architekturze stylu modernistycznym oraz jego odmianie – funkcjonalizmie. Poniżej kilka przykładów budynków mieszkalnych – willi i budynków wielorodzinnych, które zdaniem redakcji przedwojennego czasopisma „Arkady”, skąd pochodzą ilustracje, były tymi najciekawszymi, najbardziej reprezentatywnym tego co ‘nowe’ w stołecznej architekturze. Niektóre budynki, również dziś. śmiało zdobyłyby tytuł ‘mistera’, albo wyróżnienie w jakimś konkursie. O części z prezentowanych budowli postaram się napisać w najbliższym czasie coś więcej w osobnych notkach.

1. Funkcjonalny blok z ulicy Sewerynów

Adres: Sewerynów 4

Architekt: Ludwik Paradistal

Budowa – 1937

Sewerynow

2. Willa z Kieleckiej

Adres: Kielecka 33a

Architekt : Romuald Gutt

Budowa: 1934

kielecka33

3. Willa z Saskiej Kępy

Adres: Rzymska 13

Nazwa własna – willa Zalewskich,

Architekt : Bohdan Pniewski

Budowa : 1931

Jeden z ciekawszych projektów Pniewskiego, widoczna jest jego skłonność do monumentalizmu i kolumnad
Rzymska

Willa/Dom z ulicy Klonowej

Adres: Klonowa 6/8

Nazwa własna : Willa Urbanowicza i Muszyńskiego

Architekt: Bohdan Pniewski

Budowa : 1935-1936

klonowa

Pierwszy Apartment House w Warszawie

Adres: Nowowiejska 4 (przed wojną 6-go Sierpnia 28)

Nazwa własna: Apartment House

Architekt: Juliusz Żórawski

Budowa: 1933-1935

apartment-house

oraz mój absolutny faworyt – Willa z ulicy Frascati.

Adres: Frascati 4

Nazwa własna: Apartment House (willa Chmielewskich)

Architekt: Karol Schayer.

Budowa: 1937-38.

Budynek inspirowany pięcioma zasadami architektury nowoczesnej Le Corbusier

Frascati

Ratings Plugin created by Cheap Web Hosting - Wordpress Plugin made by Hostgator Review and Yahoo! Review.