2010
02.08

Jakie jest otoczenie i układ funkcjonalny stacji „Centrum”, nikomu nie trzeba mówić. Pusty wygon, przez który codziennie przetaczają się tysiące ludzi.
Tymczasem wg. planów opracowanych w latach 80-tych, miało być zupełnie inaczej. Jak ? O tym niech opowie tekst pochodzący z tygodnika „Stolica” z 1987 roku.

Krystyna Krzyżakowa

JAK BĘDZIE WYGLĄDAĆ STACJA „CENTRUM” WARSZAWSKIEGO METRA

W rezultacie konkursu zamkniętego SARP na architektoniczny projekt kon­cepcyjny centralnej stacji metra na pla­cu Defilad nagroda (równoznaczna w zasadzie z realizacją) została przyznana zespołowi autorskiemu, w którego skład wchodzą cztery osoby: artysta plastyk Andrzej Domański oraz inżynie­rowie architekci Alina Kołaczkowska, Janusz Kołaczkowski i Teresa Nieupokojew (wszyscy troje z pracowni Spół­dzielni Pracy Twórczej Architektów i Plastyków „ESPEA” )

Ta leżąca na szlaku pierwszej budo­wanej już linii warszawskiego metra stacja „Centrum”, zlokalizowana pod placem Defilad w rejonie skrzyżowania Al. Jerozolimskich z ul. Marszałkowską, ze względu na dużą głębokość przebie­gu linii metra w tym miejscu (z uwagi m.in. na konieczność jej przeprowadze­nia pod tunelem linii średnicowej PKP) została zaprojektowana w trzech kon­dygnacjach podziemnych. Na poziomie najniższym znajdą się perony, poziom środkowy przeznaczono na urządzenia techniczne, a poziom najwyższy – to wejścia do stacji oraz usługi ogólnomiejskie. Ze względu na atrakcyjną lokalizację (samo centrum miasta, ruchli­we skrzyżowanie dwóch głównych arte­rii miejskich) autorzy projektu zapropo­nowali utworzenie pod istniejącym uk­ładem komunikacyjnym poziomu użyt­kowego bezpośrednio połączonego z najwyższą kondygnacją stacji Poziom ten zamierzają ukształtować pomiędzy Domami Towarowymi „Centrum”, a dworcem kolejowym Warszawa Śród­mieście (na kierunku wschód – zachód) oraz pomiędzy ul. Kniewskiego a hote­lem „Forum” i pawilonem „Cepelii” (granice od strony północnej i połud­niowej) Atrakcyjny pod względem przestrzennym i programowym ten fragment śródmieścia połączą pochylnie z istniejącym poziomem chodników Al Jerozolimskich i ul. Marszałkowskiej Istotą, a zarazem i ciekawostką projektu jest właśnie to, że w rejonie podziemnego ronda na skrzyżowaniu (in­westycji już zastanej, obecnie poddawanej pracom remontowym) opuszczające się w sposób łagodny chodniki sprowadzać będą ruch pieszy tj. pasażerów metra na pierwszy poziom podziemny, łączący się z antresolą stacji „Centrum”. Będzie to duże ułatwienie dla korzystających z metra matek z wózkami dziecięcymi oraz dla osób niepełnosprawnych, poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Na obniżonym poziomie zaprojekto­wano zespół otwartych placów miej­skich i przejść podziemnych wyposa­żonych w usługi ogólnomieiskie o atrakcyjnym programie (warto jeszcze raz podkreślić fakt wyeliminowania przeszkód dla ludzi niepełnosprawnych i zapewnienie im swobodnego dostępu do wszelkich elementów stacji metra i do ogólnomiejskich placówek usługowych).
Szczególnie atrakcyjne place miej­skie powstaną przy tzw. głowicach czyli wlotach komunikacyjnych do metra. Plac zachodni wytworzy się przy głowi­cy zachodniej łączącej metro tunelem z dworcem PKP Warszawa Śródmieście i umożliwiającej również wejście do me­tra z ul. Rutkowskiego.
Plac wschodni ma powstać przy wejściu – wyjściu w pobliżu rotundy PKP i Domów Towaro­wych „Centrum” (jak to widać na załą­czonym zdjęciu). Place te zostały za­programowane różnorodnie. Pierwszy z nich – jako miejsce spotkań, z ławecz­kami i miejscami do siedzenia (a więc jakby podtrzymanie tradycyjnego już umawiania się warszawiaków przy ka­miennym obelisku wskazującym odle­głości pomiędzy naszą stolicą i innymi miastami świata). Natomiast plac wschodni pomyślany został głównie lako komunikacyjny, przystosowany przede wszystkim do funkcji usługo­wych i urozmaicenia ruchu komunika­cyjnego.
System zbudowania placów miej­skich w obniżonym terenie – to jakby swego rodzaju przedsionek wprowa­dzający w atmosferę i do samego już metra; projektantom chodziło o to, aby potoki ludzkie nie wchodziły bezpo­średnio, niejako automatycznie, w kory­tarze nużące surowością i monotonią swych właściwych funkcji komunikacyj­nych. Ta sama idea przyświecała możli­wie atrakcyjnemu zagospodarowaniu również poszczególnych przejść. I tak np. w przejściu podziemnym głowicy północnej przy PKiN autorzy projektu pomieścili punkty sprzedaży napojów, hot-dogów, lodów, gofrów, płyt i kaset, usługi fotograficzne, „Ruch”. A trzeba przy tym powiedzieć, że system po­dziemnych przejść jest stosunkowo łączenie stacji metra z dworcem PKP śródmieście, dworcem Centralnym, PKiN, DT „Centrum” oraz ulicami Kniewskiego, Rutkowskiego, Marszałko­wską, Poznańską i AL. Jerozolimskimi.
W pełni wykorzystana na program usługowy jest sama antresola. Zasadą rozwiązania było tu pomieszczenie punktów drobnych (trudności w dosta­wach towaru jak i usuwaniu odpadów), a wiec bar kawowy, sklep cukierniczy, kwiaciarnia, kiosk spożywczy, „Empik”, biuro podroży turystyki, informacji tury­stycznej, Polres, galeria sztuki. Toto-Lo­tek. O placówki usługowo-handlowe wzbogaci się również i podziemne ron­do, choć jest to w zasadzie obiekt ma­jący innego gospodarza-inwestora, no i ostatnio właśnie zmodyfikowany.
W I etapie realizacji obejmującym bu­dowę stacji metra „Centrum” układ ron­da pozostanie taki jaki jest (takie były wcześniejsze założenia inwestycyjne). Jak na ironię dobrze już jednak wiado­mo o tym, że przejście to stanie się wkrótce korkiem dla ruchu pieszego. Wykazały to wyraźnie badania drożnoś­ci przeprowadzone w Biurze Planowa­nia Rozwoju Warszawy. Z uwagi na po­trzeby metra trzeba poszerzyć jego wejście wschodnie. Tymczasem re­mont właśnie zakończono, choć myśląc logicznie należało od początku prace te łączyć z wymogami metra (inna sprawa, że linia średnicowa a właściwie tunel na tym odcinku wymagał już koniecznie remontu i stąd te zabiegi objęły również rondo).
Kolejny kontrowersyjny problem stwarza ewentualność rozbudowy części podziemnych magazynów DT „Centrum”, wymagająca trudnego i ko­sztownego przekładania wielu instalacji (ach te sławetne przekładki infrastruktu­ry!). Cóż z tego, że opinia jurorów o nagrodzonym projekcie stwierdza, iż propozycja rozbudowania programu handlowo-magazynpwego Domów To­warowych „Centrum” jest realna i funk­cjonalnie uzasadniona. Tutaj także, jak mawiał niezrównany Boy „rzeczywis­tość skrzeczy”.
Zgadzamy się z oceną jury, że oma­wiana praca najbardziej prawidłowo i konsekwentnie proponuje połączenie wszystkich najważniejszych elementów tego regionu w jeden spójny sposób. Zgodnie z naszą akcją pod hasłem „Marszałkowska – to jest to?” także je­steśmy przekonani o tym, że centralną stację metra trzeba było zaprojektować łącznie z częścią naziemną i bezpo­średnim otoczeniem. Że szansy roz­sądnego wejścia z inwestycjami w re­jon placu Defilad, a właściwie szansy zrobienia placu z obecnego parkingu -giganta i miejsca kiermaszowych atrak­cji, a tym samym stworzenia odpowied­nich ram dla Pałacu Kultury i Nauki -nie można zaprzepaścić. Zwłaszcza, że wkrótce trzeba myśleć o budowie dru­giej śródmiejskiej stacji metra „świętokrzyskiej”. To również wymaga uważne­go spojrzenia na sąsiedztwo, i we właś­ciwej porze.
Projekt stacji „Centrum” ma być go­towy za dwa lata. Ale co do reszty spra­wa zawisła w próżni. Kto „kupi” ten projekt całościowo? Generalnie Dyrekcja Budowy Metra za­mówiła jedynie w ramach konkursu stację metra z połączeniami. Rozszerzeniem tematu – metro nie jest zainteresowane (i tak ma za mało pieniędzy na swoje potrzeby najistotniejsze). Poszukiwany jest wiec inwestor, który mógłby zainteresować się resztą…
Autorzy wyszli ze słusznego rozumo­wania, że obowiązkiem architekta jest kompleksowe projektowanie, że rów­nolegle z inwestycją komunikacyjną trzeba również zaprojektować zagos­podarowanie otoczenia, aby w przysz­łości nie „dowiązywać się” skompliko­wanie i znacznie drożej do poczynio­nych już realizacji. To już pierwsze roz­wiązania powinny być na tyle logiczne, aby nie przeszkadzać dalszym. Realiza­cja założenia może przebiegać etapami, lecz generalna zasada całościowego rozwiązania musi być podjęta wyprze­dzająco, dla usprawnienia wykonaw­stwa i niezwiększania kosztów.
O kosztach, które są zapewnie nie­bagatelne, trudno dziś jeszcze mówić. Aby je urealnić (a nie brać z sufitu), trze­ba przedtem odpowiednio rozpraco­wać projekt i dopiero wówczas możliwe będą dokładne wyliczenia W zasadzie wiadomo, że koszt jednego metra ku­batury podziemnej jest trzykrotnie wyż­szy niż naziemnej, lecz to nie może przesadzać sprawy ostatecznie.
Jeśli nikt z rodzimych potentatów handlowych, jak na przykład „Społem”, nie wykaże zainteresowania tak atrak­cyjną powierzchnią handlową, może niezłym pomysłem byłoby przejściowe wpuszczenie zachodnich firm handlo­wych? Ostatnio zawiera się spółki wy­konawcze na określone inwestycje (np. austriacka – na budowę nowego hotelu przy ul. Złotej, ostatni wykonawca „Ter­minala” i wiele innych). Może handlow­cy nie byliby gorszymi partnerami?
Co do wystroju plastycznego, to au­torzy projektu odpowiedzieli prawidło­wo na wyraźnie sprecyzowane warunki konkursu, określające rygory przyjęte dla całej I linii metra odnośnie jednolite-
go systemu informacyjnego oraz zasa­dy kolorystycznej, ustalającej dla odcinka środkowego kolor czerwony i fio­letowy (dla odcinka południowego -barwy cieple, dla północnego – zimne). Przyznamy szczerze, ta agresywna ko­lorystyka środka wzbudza pewne obiekcje nie tytko u samych autorów projektu stacji „Centrum”.
Koncepcja plastyczna stacji metro oraz dla obniżonego poziomu użytko­wego miejskiego centrum – zakłada wprowadzenie do jednorodnego wy­stroju wnętrz całego zespołu elemen­tów nawiązujących do charakteru przy­ległej zabudowy naziemnej. Dla utrzy­mania utrudnionego przecież kontaktu pasażera metra z powierzchnią pozio­mu nadziemnego, służą tzw. otwarcia, przez które wejdzie światło dzienne (np. w rejonie hotelu „Forum”) i poszerzenie przestrzeni funkcjonalnej wprowadze­niem przy wejściu wspomnianych wcześniej placów miejskich. Aby i póź­niej mógł on czuć – mimo zagłębienia się w przejścia i pobyt na peronie oraz we wnętrzu pociągu metra – swego ro­dzaju łączność z nawierzchnią i oriento­wać się w jakim punkcie miasta się akurat znajduje, projektanci wprowadzili elementy dekoracyjne charakterystycz­ne dla danego rejonu, W nawiązaniu do przyległej zabudowy naziemnej dla kie­runku PKiN i Al. Jerozolimskich będą to elementy secesji dekoracyjnej, a przy Domach Towarowych „Centrum” – mo­dernistyczne

Rzut poziomu antresoli wraz z przejściami podziemnym i placami miejskimi posłuży jako planik sytuacyjny stacji metra,”Centrum” i jej otoczenie.

Na froncie korpus stacji z głowicą zachodnią i otwartym placem miejskim zachodnim (z prawej). A – antresola stacji metro z rozmieszczonymi tu punktami obsługi i usługowymi, B – ron­do podziemne na skrzyżowaniu ul. Marszałkowskiej z AL. Jerozolimskimi, C – ro­zbudowa Domów Towarowych „Centrum”, D – przejście podziemne z głowicy zachodniej do ul. Rutkowskiego, E — przejście podziemne z głowicy północnej w kierunku ul. Kniewskiego, G – przejście podziemne z głowicy zachodniej do dworce PKP Warszawa Śródmieście i ul. Poznańskiej.

—————

Perspektywy rysowane przez arch. LUDOMIRA SŁUPECZAŃSKIEGO, sfotografował TOMASZ MAMCZAK

Projekt placu miejskiego przy głowicy zachodnie] stacji metra „Centrum”, z otwartym widokiem na ciąg ul Marszałkowskiej i fragment „Ściany Wschodniej” oraz skrzyżowanie z Al. Jerozolimskimi

Projekt otwartego piecu miejskiego przy wejściu i wyjściu stacji metra „Centrum” od strony wschodniej (widoczny z prawej fragment rotundy PKO i ciągu domów towarowych)

Jak widać koncepcja otoczenia stacji była bardzo ciekawa – szkoda, że podczas realizacji 10 lat później mało co z tego zostało.

Rating: 5 stars


related post

  1. To mi przypomina artykuły i wizualizacje metra z początku lat 80, gdzie nawet Tytus i spółka się załapali. A projekt, zwłaszcza ta część koło Rotundy – ciekawy, szkoda, że pozostał tylko projektem.

  2. Bardzo ciekawe! Gdzieś już kiedyś się z tym pomysłem spotkałem, ale było to bardzo dawno temu.

    Aha, i Ludomir SłupEczański.

Ratings Plugin created by Cheap Web Hosting - Wordpress Plugin made by Hostgator Review and Yahoo! Review.