Plany z których nie wyszło prawie nic

  • Luty
  • 8

10:59 am Varia, śródmieście

Jakie jest otoczenie i układ funkcjonalny stacji “Centrum”, nikomu nie trzeba mówić. Pusty wygon, przez który codziennie przetaczają się tysiące ludzi.
Tymczasem wg. planów opracowanych w latach 80-tych, miało być zupełnie inaczej. Jak ? O tym niech opowie tekst pochodzący z tygodnika “Stolica” z 1987 roku.

Krystyna Krzyżakowa

JAK BĘDZIE WYGLĄDAĆ STACJA „CENTRUM” WARSZAWSKIEGO METRA

W rezultacie konkursu zamkniętego SARP na architektoniczny projekt kon­cepcyjny centralnej stacji metra na pla­cu Defilad nagroda (równoznaczna w zasadzie z realizacją) została przyznana zespołowi autorskiemu, w którego skład wchodzą cztery osoby: artysta plastyk Andrzej Domański oraz inżynie­rowie architekci Alina Kołaczkowska, Janusz Kołaczkowski i Teresa Nieupokojew (wszyscy troje z pracowni Spół­dzielni Pracy Twórczej Architektów i Plastyków „ESPEA” )

Ta leżąca na szlaku pierwszej budo­wanej już linii warszawskiego metra stacja „Centrum”, zlokalizowana pod placem Defilad w rejonie skrzyżowania Al. Jerozolimskich z ul. Marszałkowską, ze względu na dużą głębokość przebie­gu linii metra w tym miejscu (z uwagi m.in. na konieczność jej przeprowadze­nia pod tunelem linii średnicowej PKP) została zaprojektowana w trzech kon­dygnacjach podziemnych. Na poziomie najniższym znajdą się perony, poziom środkowy przeznaczono na urządzenia techniczne, a poziom najwyższy – to wejścia do stacji oraz usługi ogólnomiejskie. Ze względu na atrakcyjną lokalizację (samo centrum miasta, ruchli­we skrzyżowanie dwóch głównych arte­rii miejskich) autorzy projektu zapropo­nowali utworzenie pod istniejącym uk­ładem komunikacyjnym poziomu użyt­kowego bezpośrednio połączonego z najwyższą kondygnacją stacji Poziom ten zamierzają ukształtować pomiędzy Domami Towarowymi „Centrum”, a dworcem kolejowym Warszawa Śród­mieście (na kierunku wschód – zachód) oraz pomiędzy ul. Kniewskiego a hote­lem „Forum” i pawilonem „Cepelii” (granice od strony północnej i połud­niowej) Atrakcyjny pod względem przestrzennym i programowym ten fragment śródmieścia połączą pochylnie z istniejącym poziomem chodników Al Jerozolimskich i ul. Marszałkowskiej Istotą, a zarazem i ciekawostką projektu jest właśnie to, że w rejonie podziemnego ronda na skrzyżowaniu (in­westycji już zastanej, obecnie poddawanej pracom remontowym) opuszczające się w sposób łagodny chodniki sprowadzać będą ruch pieszy tj. pasażerów metra na pierwszy poziom podziemny, łączący się z antresolą stacji „Centrum”. Będzie to duże ułatwienie dla korzystających z metra matek z wózkami dziecięcymi oraz dla osób niepełnosprawnych, poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Na obniżonym poziomie zaprojekto­wano zespół otwartych placów miej­skich i przejść podziemnych wyposa­żonych w usługi ogólnomieiskie o atrakcyjnym programie (warto jeszcze raz podkreślić fakt wyeliminowania przeszkód dla ludzi niepełnosprawnych i zapewnienie im swobodnego dostępu do wszelkich elementów stacji metra i do ogólnomiejskich placówek usługowych).
Szczególnie atrakcyjne place miej­skie powstaną przy tzw. głowicach czyli wlotach komunikacyjnych do metra. Plac zachodni wytworzy się przy głowi­cy zachodniej łączącej metro tunelem z dworcem PKP Warszawa Śródmieście i umożliwiającej również wejście do me­tra z ul. Rutkowskiego.
Plac wschodni ma powstać przy wejściu – wyjściu w pobliżu rotundy PKP i Domów Towaro­wych „Centrum” (jak to widać na załą­czonym zdjęciu). Place te zostały za­programowane różnorodnie. Pierwszy z nich – jako miejsce spotkań, z ławecz­kami i miejscami do siedzenia (a więc jakby podtrzymanie tradycyjnego już umawiania się warszawiaków przy ka­miennym obelisku wskazującym odle­głości pomiędzy naszą stolicą i innymi miastami świata). Natomiast plac wschodni pomyślany został głównie lako komunikacyjny, przystosowany przede wszystkim do funkcji usługo­wych i urozmaicenia ruchu komunika­cyjnego.
System zbudowania placów miej­skich w obniżonym terenie – to jakby swego rodzaju przedsionek wprowa­dzający w atmosferę i do samego już metra; projektantom chodziło o to, aby potoki ludzkie nie wchodziły bezpo­średnio, niejako automatycznie, w kory­tarze nużące surowością i monotonią swych właściwych funkcji komunikacyj­nych. Ta sama idea przyświecała możli­wie atrakcyjnemu zagospodarowaniu również poszczególnych przejść. I tak np. w przejściu podziemnym głowicy północnej przy PKiN autorzy projektu pomieścili punkty sprzedaży napojów, hot-dogów, lodów, gofrów, płyt i kaset, usługi fotograficzne, „Ruch”. A trzeba przy tym powiedzieć, że system po­dziemnych przejść jest stosunkowo łączenie stacji metra z dworcem PKP śródmieście, dworcem Centralnym, PKiN, DT „Centrum” oraz ulicami Kniewskiego, Rutkowskiego, Marszałko­wską, Poznańską i AL. Jerozolimskimi.
W pełni wykorzystana na program usługowy jest sama antresola. Zasadą rozwiązania było tu pomieszczenie punktów drobnych (trudności w dosta­wach towaru jak i usuwaniu odpadów), a wiec bar kawowy, sklep cukierniczy, kwiaciarnia, kiosk spożywczy, „Empik”, biuro podroży turystyki, informacji tury­stycznej, Polres, galeria sztuki. Toto-Lo­tek. O placówki usługowo-handlowe wzbogaci się również i podziemne ron­do, choć jest to w zasadzie obiekt ma­jący innego gospodarza-inwestora, no i ostatnio właśnie zmodyfikowany.
W I etapie realizacji obejmującym bu­dowę stacji metra „Centrum” układ ron­da pozostanie taki jaki jest (takie były wcześniejsze założenia inwestycyjne). Jak na ironię dobrze już jednak wiado­mo o tym, że przejście to stanie się wkrótce korkiem dla ruchu pieszego. Wykazały to wyraźnie badania drożnoś­ci przeprowadzone w Biurze Planowa­nia Rozwoju Warszawy. Z uwagi na po­trzeby metra trzeba poszerzyć jego wejście wschodnie. Tymczasem re­mont właśnie zakończono, choć myśląc logicznie należało od początku prace te łączyć z wymogami metra (inna sprawa, że linia średnicowa a właściwie tunel na tym odcinku wymagał już koniecznie remontu i stąd te zabiegi objęły również rondo).
Kolejny kontrowersyjny problem stwarza ewentualność rozbudowy części podziemnych magazynów DT „Centrum”, wymagająca trudnego i ko­sztownego przekładania wielu instalacji (ach te sławetne przekładki infrastruktu­ry!). Cóż z tego, że opinia jurorów o nagrodzonym projekcie stwierdza, iż propozycja rozbudowania programu handlowo-magazynpwego Domów To­warowych „Centrum” jest realna i funk­cjonalnie uzasadniona. Tutaj także, jak mawiał niezrównany Boy „rzeczywis­tość skrzeczy”.
Zgadzamy się z oceną jury, że oma­wiana praca najbardziej prawidłowo i konsekwentnie proponuje połączenie wszystkich najważniejszych elementów tego regionu w jeden spójny sposób. Zgodnie z naszą akcją pod hasłem “Marszałkowska – to jest to?” także je­steśmy przekonani o tym, że centralną stację metra trzeba było zaprojektować łącznie z częścią naziemną i bezpo­średnim otoczeniem. Że szansy roz­sądnego wejścia z inwestycjami w re­jon placu Defilad, a właściwie szansy zrobienia placu z obecnego parkingu -giganta i miejsca kiermaszowych atrak­cji, a tym samym stworzenia odpowied­nich ram dla Pałacu Kultury i Nauki -nie można zaprzepaścić. Zwłaszcza, że wkrótce trzeba myśleć o budowie dru­giej śródmiejskiej stacji metra „świętokrzyskiej”. To również wymaga uważne­go spojrzenia na sąsiedztwo, i we właś­ciwej porze.
Projekt stacji „Centrum” ma być go­towy za dwa lata. Ale co do reszty spra­wa zawisła w próżni. Kto “kupi” ten projekt całościowo? Generalnie Dyrekcja Budowy Metra za­mówiła jedynie w ramach konkursu stację metra z połączeniami. Rozszerzeniem tematu – metro nie jest zainteresowane (i tak ma za mało pieniędzy na swoje potrzeby najistotniejsze). Poszukiwany jest wiec inwestor, który mógłby zainteresować się resztą…
Autorzy wyszli ze słusznego rozumo­wania, że obowiązkiem architekta jest kompleksowe projektowanie, że rów­nolegle z inwestycją komunikacyjną trzeba również zaprojektować zagos­podarowanie otoczenia, aby w przysz­łości nie „dowiązywać się” skompliko­wanie i znacznie drożej do poczynio­nych już realizacji. To już pierwsze roz­wiązania powinny być na tyle logiczne, aby nie przeszkadzać dalszym. Realiza­cja założenia może przebiegać etapami, lecz generalna zasada całościowego rozwiązania musi być podjęta wyprze­dzająco, dla usprawnienia wykonaw­stwa i niezwiększania kosztów.
O kosztach, które są zapewnie nie­bagatelne, trudno dziś jeszcze mówić. Aby je urealnić (a nie brać z sufitu), trze­ba przedtem odpowiednio rozpraco­wać projekt i dopiero wówczas możliwe będą dokładne wyliczenia W zasadzie wiadomo, że koszt jednego metra ku­batury podziemnej jest trzykrotnie wyż­szy niż naziemnej, lecz to nie może przesadzać sprawy ostatecznie.
Jeśli nikt z rodzimych potentatów handlowych, jak na przykład „Społem”, nie wykaże zainteresowania tak atrak­cyjną powierzchnią handlową, może niezłym pomysłem byłoby przejściowe wpuszczenie zachodnich firm handlo­wych? Ostatnio zawiera się spółki wy­konawcze na określone inwestycje (np. austriacka – na budowę nowego hotelu przy ul. Złotej, ostatni wykonawca „Ter­minala” i wiele innych). Może handlow­cy nie byliby gorszymi partnerami?
Co do wystroju plastycznego, to au­torzy projektu odpowiedzieli prawidło­wo na wyraźnie sprecyzowane warunki konkursu, określające rygory przyjęte dla całej I linii metra odnośnie jednolite-
go systemu informacyjnego oraz zasa­dy kolorystycznej, ustalającej dla odcinka środkowego kolor czerwony i fio­letowy (dla odcinka południowego -barwy cieple, dla północnego – zimne). Przyznamy szczerze, ta agresywna ko­lorystyka środka wzbudza pewne obiekcje nie tytko u samych autorów projektu stacji „Centrum”.
Koncepcja plastyczna stacji metro oraz dla obniżonego poziomu użytko­wego miejskiego centrum – zakłada wprowadzenie do jednorodnego wy­stroju wnętrz całego zespołu elemen­tów nawiązujących do charakteru przy­ległej zabudowy naziemnej. Dla utrzy­mania utrudnionego przecież kontaktu pasażera metra z powierzchnią pozio­mu nadziemnego, służą tzw. otwarcia, przez które wejdzie światło dzienne (np. w rejonie hotelu „Forum”) i poszerzenie przestrzeni funkcjonalnej wprowadze­niem przy wejściu wspomnianych wcześniej placów miejskich. Aby i póź­niej mógł on czuć – mimo zagłębienia się w przejścia i pobyt na peronie oraz we wnętrzu pociągu metra – swego ro­dzaju łączność z nawierzchnią i oriento­wać się w jakim punkcie miasta się akurat znajduje, projektanci wprowadzili elementy dekoracyjne charakterystycz­ne dla danego rejonu, W nawiązaniu do przyległej zabudowy naziemnej dla kie­runku PKiN i Al. Jerozolimskich będą to elementy secesji dekoracyjnej, a przy Domach Towarowych „Centrum” – mo­dernistyczne

Rzut poziomu antresoli wraz z przejściami podziemnym i placami miejskimi posłuży jako planik sytuacyjny stacji metra,”Centrum” i jej otoczenie.

Na froncie korpus stacji z głowicą zachodnią i otwartym placem miejskim zachodnim (z prawej). A – antresola stacji metro z rozmieszczonymi tu punktami obsługi i usługowymi, B – ron­do podziemne na skrzyżowaniu ul. Marszałkowskiej z AL. Jerozolimskimi, C – ro­zbudowa Domów Towarowych „Centrum”, D – przejście podziemne z głowicy zachodniej do ul. Rutkowskiego, E — przejście podziemne z głowicy północnej w kierunku ul. Kniewskiego, G – przejście podziemne z głowicy zachodniej do dworce PKP Warszawa Śródmieście i ul. Poznańskiej.

—————

Perspektywy rysowane przez arch. LUDOMIRA SŁUPECZAŃSKIEGO, sfotografował TOMASZ MAMCZAK

Projekt placu miejskiego przy głowicy zachodnie] stacji metra „Centrum”, z otwartym widokiem na ciąg ul Marszałkowskiej i fragment „Ściany Wschodniej” oraz skrzyżowanie z Al. Jerozolimskimi

Projekt otwartego piecu miejskiego przy wejściu i wyjściu stacji metra „Centrum” od strony wschodniej (widoczny z prawej fragment rotundy PKO i ciągu domów towarowych)

Jak widać koncepcja otoczenia stacji była bardzo ciekawa – szkoda, że podczas realizacji 10 lat później mało co z tego zostało.

Rating: 5 stars

Digg This
Reddit This
Stumble Now!
Buzz This
Vote on DZone
Share on Facebook
Bookmark this on Delicious
Kick It on DotNetKicks.com
Shout it
Share on LinkedIn
Bookmark this on Technorati
Post on Twitter
Google Buzz (aka. Google Reader)
  • , ,

  • Komentarze (2)

    1. stolica-okolica.eu:

      To mi przypomina artykuły i wizualizacje metra z początku lat 80, gdzie nawet Tytus i spółka się załapali. A projekt, zwłaszcza ta część koło Rotundy – ciekawy, szkoda, że pozostał tylko projektem.

    2. Hrabia_Piotr:

      Bardzo ciekawe! Gdzieś już kiedyś się z tym pomysłem spotkałem, ale było to bardzo dawno temu.

      Aha, i Ludomir SłupEczański.

    Zostaw komentarz

    Uwaga: komentarze są moderowane. Jeżeli Twój nie pojawi się od razu, nie wysyłaj go ponownie.

    62 views
    © 2007 Warszawa w obiektywie. Blog theme by blogstheme.com, debt consolidation.
    Europe Blogs - BlogCatalog Blog Directory