2010
03.31
Przy ulicy Świerszcza w Nowych Włochach vis a vi stacji PKP Włochy stoi modernistyczną willa „Jasny Dom” z 1934


Po 1945 roku i wkroczeniu Rosjan z budynku wyrzucono dotychczasowych mieszkańców, a w ich miejsce wprowadziło się NKWD. Willa stała się nie tylko jej siedzibą ale również aresztem. Korzystały z niej również sowiecki kontrwywiad wojskowy „Smiersz” i Główny Zarząd Informacji WP. Kilka lat później bezpiecznicy się wyprowadzili i na Świerszcza 2 ulokowała się Rejonowa Komenda Uzupełnień Wojska Polskiego, a następnie – po przejęciu domu przez miasto – lokatorzy komunalni.
Mroczna przeszłość budynku wyszła na jaw w 1992 roku, kiedy dom odzysakli spadkobiercy przedwojennych właścicieli. Odkryli oni w piwnicach napisy na ścianach i drzwiach. Po dokładnym zbadaniu pomieszczeń przez Instytut Pamięci Narodowej, okazało się, że dziesięć z nich służyło tuż po wojnie (w latach 1945-1947) jako zbiorowe cele, a pod schodami ulokowany był karcer.
Jak pisał w „Gazecie Stołecznej” Tomasz Urzykowski, zachowane napisy są wydrapane lub wykonane ołówkiem kopiowym. Zawierają hasła i dramatyczne wezwania (np. „Bóg, Honor, Ojczyzna”, „Boże wyratuj”), nazwiska („Bolesław Piasecki – tu siedział”), daty („Amnestia 5.9.45″), kalendarze cyfrowe lub kreskowe, adresy i piktogramy. W datach przeważają lata 1945-46. Pamiątką po areszcie są również wycięte w drzwiach judasze i prostokątne otwory służące zapewne do podawania posiłków więźniom. [ Tomasz Urzykowski "Areszt NKWD w rejestrze zabytków", Gazeta Stołeczna 26 czerwca 2006 ]

2010
03.26
Wczorajsza sesja z krokusami w roli głównej i przypadkową pszczołą wykonana w drodze do pracy
Zobacz normalny album ze zdjęciami
2010
03.24
Dwa przypadkowe ujęcia zrobione wiosną ubiegłego roku na ulicy Rosochatej w Powsinie. Jakoś tak mi się skojarzyły z bajką o Jasiu i Małgosi


2010
03.20


Lada dzień takie odbicia przestaną istnieć. Do historii odejdą tzw. pawilony rzemieślnicze przy Zielnej, choć z rzemiosłem i zwykłym handlem przestały one mieć cokolwiek wspólnego już jakiś czas temu.
Ps. To jest wpis na XXIX akcję Grupy Trzymającej Warszawskie blogi pt. „W witrynach odbicia”
2010
03.20
Dotychczas jedynymi odbiciami na placu Krasińskich były te w szklanej elewacji gmachu sądu najwyższego. Czuły się zapewne samotne i nudziło im się, ale od jakiegoś czasu mają towarzystwo w postaci odbić ze szklanych tafli wstawionych w otwory krużganków Pałacu Rzeczypospolitej. Teraz oba gmachy mogą odbijać się w witrynach sąsiada i podziwiać swoją urodę. Zabawa jest przednia, bo do pewnego stopnia odbicia w odbiciach się mogą oglądać.
Dodatkowo frajdę mają inne budynki – w tym katedra wojska polskiego, która może się oglądać teraz w dwóch miejscach na raz…








ps. To jest wpis na XXIX akcję Grupy Trzymającej Warszawskie blogi „W witrynach odbicia”
2010
03.18
Przy Madalińskiego, nieopodal Kieleckiej stoi piękna willa wystawiona w latach 1934-1935 w stylu neoklasycystycznym. Wystawił ją Marian Malinowski, właściciel Laboratorium Chemiczno-Farmaceutycznego, oraz apteki na Nowym Świecie.
Na dobrą sprawę, w innym niemiejskim otoczeniu, tudzież w innej lokalizacji (np. w śródmieściu) – przynajmniej według mnie – śmiałoby mogła uchodzić uznana za dworek/pałacyk – tak jak niektóre budynki stojące w Al. Ujazdowskich


Uwagę zwraca elewacja od strony ogrodu z piękną kolumnadą


Obok głównego budynku znajduje się wolno stojąca dwukondygnacyjna oficyna


2010
03.16
Korzystając z ostatniego(?) nawrotu zimy w sezonie 2009/2010 wybrałem się z aparatem do Łazienek aby proobić trochę widoczków, a jak się trafi to może i wiewiórek oraz ptasiego tatałajstwa. Na podobny pomysł wpadło również wiele innych osób, bo takiego natężenia ludzi z aparatami w jednym miejscu, to ja dawno nie widziałem ( pomijając ‘celowe’ spędy miłośników fotografowania :-p ).
Ale do rzeczy. Widoczki ogólne udały się bardzo dobrze






wiewióra też została uchwycona



a z ptasiego towarzystwa – sikoreczki




2010
03.11
Na murze jednej z nowopraskich oficyn napotkałem przypadkiem taki oto mural – reklamę

Nie pamiętam gdzie dokładnie go napotkałem.
2010
03.07
Gdy fotografowałem kilka tygodni temu swoje osiedle, przypadkiem wyszło mi takie oto zdjęcie

Czyż nie wygląda to jakby ten plac zabaw był nawiedzony