U zbiegu Sandomierskiej i Rakowieckiej stoi 5-cio kondygnacyjna, narożna kamienica, wystawiona w stylu eklektycznym dla mistrza piekarskiego Karola Alfreda Tschirschnitza, około 1906.

Pierwotnie kamienica miała trzy ozdobne szczyty (naczółki ?), umieszczone nad głównymi osiami. Zostały one usunięte podczas powojennej odbudowy – budynek bowiem podczas Powstania Warszawskiego, został poważnie uszkodzony.

W wyglądzie kamienicy zwracają uwagę rzeźbiarskie detale architektoniczne na fasadach,




oraz zachowane do dziś oryginalne stalowe odboje w bramie wjazdowej na podwórze.


Rok 1906, to nie jest jednak jedyna data związana z tym budynkiem. Bowiem wcześniej, w 1898 roku na terenie obecnej posesji Sandomierska 23, Tschirschnitz, za namową (jak chce tradycja) swojej żony Sabiny z Wandlów pochodzącej również z rodziny piekarzy, wybudował piekarnię, której relikty do dziś przetrwały w oficynie w podwórzu kamienicy.

Jest wielce prawdopodobne, że oprócz samej piekrani wybudowana została również niewielka piętrowa kamienica, która posłużyła jako ‘baza’ dla tej z 1906. Ślady po tej rozbudowie widać, jeśli uważnie wpatrzy się w poziome podziały na elewacji. Między pierwszym a drugim piętrem biegnie bowiem charaktersytyczny gzyms, z reguły stanowiący pozostałość po linni stropu starszego budynku.


Ciekawostki.
W latach międzywojennych firma Tschirschnitza miała pięć sklepów na Śródmieściu oraz drugą piekarnię przy Lewickiej 18.
Od ulicy Sandomierskiej wywodzi się nazwa chleba sandomierskiego, którego proces wytwarzania zosta opatnetowany. Piekarnia działała jeszcze dość długo po II wojnie światowej, jak placówka uspołeczniona.