Przedwojenna Warszawa była miastem dynamicznie się rozwijającym i rozbudowującym.
Po uwolnieniu się z gorsetu carskich twierdz rozpoczął się wielki ruch budowlany, zaczęły powstawać całkiem nowe dzielnice takie jak
Żoliborz (lub Żolibórz – bo i taka forma pisowni była dość popularna), kolonie mieszkaniowe na Ochocie, Koło czy Saska Kępa.






Mieszkańcy nowych dzielnic tak jak i dziś narzekali na … komunikację miejską
Koło



Żoliborz i dzielnice północne





a nawet Wola

Wraz z rozwojem miasta, rozwijała się jego sieć drogowa, a na istniejących ulicach wymieniano nawierzchnię, na taką która sprosta wzmożonemu ruchowi m.in asfaltową


Boom budowlany w stolicy, przekładał się również na jej przedmieścia – pod działki budowlane parcelowano m.in ziemie należące do dóbr wilanowskich.

Przedwojennej Warszawie nie obca też były plagi związane z kradzieżą drutów telekomunikacyjnych


Specyficznego ‘folkloru’ (z naszego punktu widzenia) widocznego zwłaszcza w kronikach kryminalno-obyczajowych gazet codziennych dostarczała liczna ludność żydowska


Nienajgorszą ‘fuchą’, choć ciężką, była posada dozorcy. Pod koniec lat 30-tych wyznaczono ustawowo minimalne wynagrodzenie przysługujące dozorcom, a oprócz tego wpadał im do kieszeni niezły grosz za otwieranie w nocy bramy lokatorom – co było polem do konfliktów, bo co ‘obrotniejsi’, zamykali wrota dużo wcześniej niż było to przyjęte.


I na koniec różne filipki
Denerwują was reklamy w kinach ? Przedwojennych miłośników X muzy również

sprytne żebraczki

piraci drogowi

zaniedbanie ulice

oraz dziwne tłumaczenia złodziejaszków

Wycinki pochodzą z : „Expressu Porannego”, „Czasu warszawskiego”, „Polskiego Przemysłu Budowlanego”, „Przeglądu Budowlanego” z lat 20-tych i 30 -tych