02.21
Położone tuż przy granicy z Warszawą Mysiadło, choć formalnie jest wsią, to wieś mało przypomina. Znakomita większość mieszkańców południowych rubieży Warszawy, kojarzy to miejsce jedynie po przystanku granicznym stref biletowych ZTM, część pamięta jeszcze czasy gdy po wschodniej stronie ulicy Puławskiej funkcjonowało tu gospodarstwo szklarniowe.
Nazwa tej „osady” pochodzi od słowa mszadło, którym określano podmokłe tereny tej miejscowości. Na cmentarzu w Starej Iwicznej , na można spotkać jeszcze na jednym czy dwóch nagrobkach pisownię Myszadlo/Myszadło.
W XIX wieku Mysiadło było intensywnie kolonizowane przez osadników niemieckich, głównie z Westfalii. Wśród nich wymienić należy rodzinę Eisele, przez pewien czas właścicieli Krasnowoli.
Na początku XX w. wystawili oni w Mysiadle dwór, otoczony parkiem.
Niestety, po 1945 został on im odebrany w ramach reformy rolnej.
Park został wycięty, bramę prowadzącą do majątku rozebrano w latach 60-tych, w miarę przyzwoitym stanie ostał się jedynie dworek.
Ale dziś i on jest zagrożony zniknięciem, nie remontowany popada w coraz większą ruinę. Wizualnie jeszcze jest w miarę, ale już widnieją na nim tabliczki ostrzegające przed zawaleniem.







Zabudowania i resztki parku ze stawem znajdują się raptem kilkanaście metrów od Puławskiej, nieco w głębi wsi.


